"Przeanalizowaliśmy raport NIK-u i musimy stanowczo stwierdzić, że raport ten nie oddaje rzeczywistej sytuacji dotyczącej sytemu bezpieczeństwa żywności oraz stosowania dodatków do żywności w Polsce. Zawiera liczne rażące błędy merytoryczne. Naszym zdaniem tak przygotowany raport w sposób nieuzasadniony podważa wiarygodność bezpieczeństwa żywności, wprowadzając w błąd zarówno konsumentów w Polsce, jak i również odbiorców za granicą" - powiedział PAP Gantner.

Zdaniem wiceprezesa PFPŻ, to co przedstawia raport NIK jest w dużej mierze "oderwaną od rzeczywistości symulacją", a nie wynikami reprezentatywnych badań. Raport opiera się na założeniach nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistym sposobie żywienia Polaków oraz zakresie stosowania dodatków do żywności. Użyto skrajnych przykładów produktów, nie reprezentatywnych dla rynku żywności i nie mających znaczącego udziału w produkcji. Z raportu NIK wynika, że wszyscy Polacy łącznie z oseskami, żywią się na śniadanie wyłącznie parówkami i margaryną popijając przy tym napój wiśniowy. Wystarczy wybrać się do sklepu, żeby bez specjalnych badań stwierdzić, że nie ma to wiele wspólnego z tym, co faktycznie jemy na śniadanie.

Według Gantnera, "cały model badania jest bardzo tendencyjnie opracowany i nie odpowiada rzeczywistości, a wyniki w żaden sposób nie oddają tego, z czym faktycznie mamy do czynienia na polskim rynku oraz badaniami przeprowadzanymi przez instytucje zajmujące się kontrola stosowania dodatków do żywności. Nie ma żadnych podstaw, żeby na bazie tego raportu podważać wiarygodność systemu bezpieczeństwa żywności w Polsce, który w pełni zgodny jest z systemem stosowanym w całej Unii Europejskiej. Nie daje również podstawy do podważania obowiązującego w tym zakresie prawa żywnościowego, do przestrzegania którego bezwzględnie zobowiązaniu są producenci żywności - zaznaczył.

"Gdyby instytucje kontrolne, łącznie z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności, który decyduje o zasadach stosowania dodatków do żywności i gwarantuje ich bezpieczeństwo, chciały potraktować na serio to, co napisał NIK, nie patrząc na te wszystkie błędy, które tam się znajdują, to praktycznie produkcja żywności w Polsce i Unii Europejskiej musiałaby zostać wstrzymana, ponieważ raport NIK podważa nie tylko skuteczność nadzoru, ale również prawo żywnościowe, na którym opiera się produkcja żywności" - podkreślił.


Największa konferencja poświęcona sektorowi spożywczemu i handlowemu w Polsce 7-8 listopada 2022 • Warszawa • Hotel Sheraton Grand Warsaw

Zarejestruj się!