Studenci Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu już podczas tych wakacji będą odbywać praktyki w najnowocześniejszych w kraju laboratoriach kontroli żywności. Są to posiadające europejską akredytację laboratoria Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (JHARS).

- Dbamy o to, żeby nasi absolwenci mieli doświadczenie w pracy w wyspecjalizowanych laboratoriach, a te należące do Inspektora JHARS są najnowocześniejsze w Polsce, prowadzone zgodnie z najwyższymi normami i standardami europejskimi – podkreśla prof. Józefa Chrzanowska, dziekan Wydziału Nauk o Żywności.

Specjalistów dla szeroko pojętej gospodarki żywnościowej kształci się na 4 kierunkach Wydziału Nauk o Żywności: - biotechnologii (w ubiegłym roku na jedno miejsce na tym kierunku przypadało 4 kandydatów, trwająca rejestracja pokazuje, że biotechnologia nadal cieszy się powodzeniem wśród maturzystów), - technologii żywności i żywienia (w zeszłym roku 2,9 kandydata na jedno miejsce), żywieniu człowieka (3 osoby na miejsce). Nowym kierunkiem jest zarządzanie jakością i analiza żywności – jego powołanie to odpowiedź na sygnały pracodawców poszukujących pracowników w tej dziedzinie.

Wyposażenie Wydziału Nauk o Żywności to modelowy przykład, jak uczelnia inwestuje w konkurencyjność swoich absolwentów na rynku pracy. Studenci odbywają np. zajęcia w kuchni-laboratorium urządzonej za 3,5 miliona złotych. Nic dziwnego, że to jedna z bardziej aktywnych grup studentów na UPWr – działają w 8 kołach naukowych, a lody i kawa przygotowane przez nich w kuchni molekularnej są najsmaczniejsze w mieście.

Prof. Stanisław Kowalczyk, Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych i prof. Roman Kołacz, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu w środę podpiszą porozumienie o współpracy, obejmujące organizację praktyk i możliwość wspólnego prowadzenia projektów naukowo-badawczych.

Na Wydziale Nauk o Żywności główne kierunki badań to m.in. kwestie monitorowania produkcji żywności pod kątem bezpieczeństwa, wykorzystanie biopreparatów w prewencji chorób cywilizacyjnych, wykorzystanie związków aktywnych w produkcji żywności czy wreszcie wpływ diety na zdrowie konsumentów.

W dużej mierze zainteresowania naukowców pokrywają się z tym co w nieco innym aspekcie bada Inspekcja JHARS, która np. prowadziła w tym roku kontrole jakości napojów spirytusowych, chrzanu, musztardy, majonezów, przetworów mlecznych oraz świeżych owoców i warzyw. Okazuje się, że grzechem wielu producentów i handlowców jest brak pełnej informacji o składzie produktów lub zastosowanych technologiach, które mogą mieć wpływ na zdrowie konsumentów. Bywa też, że opisy na etykietach próbując zwieść klienta mówią nieprawdę i np. śliwowica nie była wcale ze śliwek z sadu w jednej z polskich gmin, a ze sprowadzonych z Mołdawii, albo Tatry w grafice i nazwie serka nie miały nic wspólnego z miejscem jego wytworzenia…