Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

Innowacje = rozwój. Produkt skrojony na miarę postcovidowych czasów (relacja+wideo)

  • Autor: Roman Wieczorkiewicz
  • Data: 22-11-2021, 08:04
Podczas debaty pt. "Innowacje = rozwój. Produkt skrojony na miarę postcovidowych czasów" rozmawiano o innowacjach i o inwestowaniu przez duże firmy w rozwój nowych produktów, o wyzwaniach rynku, a także o współczesnym marketingu.
Innowacje = rozwój. Produkt skrojony na miarę postcovidowych czasów (relacja+wideo)
Podczas debaty pt. "Innowacje = rozwój. Produkt skrojony na miarę postcovidowych czasów" rozmawiano m.in. o innowacjach i o inwestowaniu przez duże firmy w rozwój nowych produktów. / fot. PTWP

Debata zaczęła się od wystąpienia Katarzyny Siczek, współzałożyciela start-upu It’s Bean, która opowiadała o swoim start-upie oraz o roślinnych zamiennikach produktów mlecznych. Zauważyła, że wśród roślinnych zamienników jogurtów dominują sojowe i kokosowe. Ponieważ sporej liczbie osób nie odpowiadają te dwa składniki, narodził się pomysł aby zaproponować inny produkt bazowy – fasolę.

Drugie wystąpienie miała Katarzyna Młynarczyk, Digital Marketing Lead, COO, Socjomania, Co-Founder, Rebread. - Rebread powstało z bardzo konkretną misją przetwarzania niesprzedanego czerstwego pieczywa i zachowanie go w obiegu. Nasza marka powstała z pewnego problemu, wyzwania jakim jest było zarządzenie niesprzedanym pieczywem w piekarni rzemieślniczej - mówiła Katarzyna Młynarczyk.

Debatę prowadził Piotr Grabowski, współzałożyciel, FOODTECH.AC Sp. z o.o.

Sukcesy mijającego roku

​Artur Gajewski, dyrektor marketingu i R&D, Purella podkreślił, że w odczucie Purelli firma nadal jest start-upem. - Tak się postrzegamy. Może jesteśmy w późniejszej fazie rozwoju, ale tak się postrzegamy i tak działam w tworzeniu strategii marketingowej. Patrząc na miniony rok to najbardziej jestem zadowolony i dumny z tego, że po dwóch latach ciężkiej pracy udało się nam zamknąć projekt inwestycyjny i uruchomić własny zakład produkcyjny w Białymstoku - powiedział Artur Gajewski.
Z kolei dla Krzysztofa Klincewicza, profesora Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, kierownika projektu EIT Food RIS Consumer Engagement Labs, ostatni rok był zaskakujący i interesujący. - Tak było z doświadczenia moich projektów. Chociażby doświadczenie koronawirusa, problemów, które nagle okazywały się szansą na innowacyjność. Consumer Engagement Labs gdzie bardzo intensywnie pracowaliśmy z panelami konsumenckimi w kilkunastu krajach, w marcu ubiegłego roku zostaliśmy zmuszeni do dosyć drastycznego przeprojektowania metodologii, zmiany podejść, przeniesienia się na zooma... Okazało się, że to się sprawdziło. Najlepszym podsumowaniem tych doświadczeń było doświadczenie super zadowolonych i produktywnych seniorów, z którymi pracowaliśmy we Włoszech w okresie szczytu koronawirusa.

Anna Mirek, radca prawny, senior associate, Kancelaria Noerr, powiedziała, że większość projektów, gdzie doradza jest poufna. W branży żywnościowej jest kilka fajnych projektów, które dają satysfakcję. jeden z nich dotyczy zapewnienia nowych miejsc pracy w Polsce przy fabryce, która będzie produkować materiały do kontaktu z żywnością. - To z czego jestem zadowolona, to fakt, że przedsiębiorcy z branży spożywczej umieli się odnaleźć w tych bardzo trudnych realiach, szczególnie w branży produkcyjnej - powiedziała Anna Mirek.

Zamknięcia zakładów i start produkcji

Katarzyna Młynarczyk, Digital Marketing Lead, COO, Socjomania, Co-Founder, Rebread podkreśliła, że jest bardzo zadowolona z dwóch tysięcy kilogramów uratowanego pieczywa dzięki Rebread. - To kropla w morzu, początek, ale pokazujący rzeczywisty potencjał. Także z tego, że udało się włączyć konsumentów, nasze otoczenie, aby ta misja stała się podstawą dla nowej organizacji. Z tego jestem najbardziej zadowolona. Pieczywo zaczęliśmy zbierać wcześniej, ale w maju ruszyły pierwsze próby przetwarzania. Potencjał jest na różnych poziomach, pierwsze testy opakowań czy naczyń pokazują duży potencjał ratowania pieczywa. Można robić kosmetyki, które mają w sobie od 30 do 50 proc. czerstwego pieczywa i nie jest to czynnik marketingowy, ale faktyczny impact - mówiła Katarzyna Młynarczyk.

Marian Owerko, przewodniczący Rady Nadzorczej, Bakalland SA zaznaczył, że Bakalland też jest start-upem. - To co udało się nam zrobić przez ostatni rok, to udało się nam zamknąć fabrykę w Łodzi i przenieść ją do Janowa Podlaskiego. Mieliśmy też wie transakcje sprzedaży dwóch fabryk; w Osinach koło Bełchatowa i Włocławek - zakład kawy zbożowej. To ciekawe transakcje, które miały spowodować, aby grupa od strony operacyjnej stała się bardziej przejrzysta i prostsza i aby mogła się skoncentrować na R&D - dodał Marian Owerko.

Katarzyna Siczek Co-Founder, It’s Bean, stwierdziła, że najważniejszym wydarzeniem mijającego roku był start produkcji. - Przygotowania do startu produkcji był dosyć długi, trwał kilka miesięcy. Zbierałyśmy fundusze, przygotowywałyśmy się. Były także opóźnienia za względu na sytuację, którą mamy. Z niewielkim opóźnieniem udało się nam wystartować. To było dla nas wielkie i bardzo przełomowe wydarzenie - podkreśliła Katarzyna Siczek.

​R&D to serce zakładu produkcyjnego

​- R&D to, patrząc w jakiem kierunku rozwija się branża, to nowe serce zakładu produkcyjnego - uważa Piotr Grabowski. Zapytał panelistów jak duże są działy R&D w ich organizacjach, jakich ludzi skupiają oraz czym się zajmują.

​Artur Gajewski powiedział, że od momentu powstania Purelli działania R&D zawsze były w obszarze działu marketingu. - To szukanie inspiracji na całym świecie, bardzo pogłębiona analiza rynku, analiza trendów, przyglądanie się temu co można by zrobić lepiej, z lepszym składem przy zachowaniu walorów smakowych. To towarzyszy nam od samego początku, od ponad 5 lat tworzenia Purelli. Natomiast udało się nam zrobić coś o czym zawsze marzyliśmy - jako firma tworząca markę w kategorii zdrowej żywności, zawsze bardzo dużą wagę przywiązywaliśmy do jakości produktów, do standardów wytwarzania i nigdy nie mogliśmy znaleźć partnera, który w 100 proc. spełniałby nasze oczekiwania. Zawsze czegoś brakowało, czy to bardzo ograniczony HACCP, czy to jakość, mimo certyfikacji IFS niewystarczająca. Zawsze marzyliśmy o tym, aby stworzyć własną linię produkcyjną, własny dział R&D, własne laboratorium, gdzie będziemy wytwarzać produkty i oferować usługi także innym firmom na tym najwyższym poziomie. To się stało. Od stycznia br. uruchomiliśmy Purella Inovation , czyli wewnętrzny dział w marketingu, który zajmuje się wytwarzaniem nowych produktów, badaniami, analizą połączony z laboratorium. To dział, który skupia się nie tylko wokół produktów brandowych Purelli, ale który oferuje taką usługę, bardzo holistyczną, wieloaspektową, do innych partnerów, do start-upów na etapie początkowym, które szukają wytwórcy. Dzięki Purella Inovation to marzenie zrealizowaliśmy. Dział działa bardzo prężnie, obecnie jesteśmy na etapie trzech bardzo dużych projektów, które opracowaliśmy od samego początku - od analizy rynku, opracowania koncepcji, obronienia jej, następnie wdrożenia receptur razem z naszymi technologami i całym działem jakości. W styczniu przyszłego roku, te pierwsze projekty, które przeprowadziła Purella Inovation będziemy wdrażać - zapowiedział dyrektor marketingu i R&D Purelli. Dodał, że Purella jest start-upem, gdzie wszyscy pracują wieloobszarowo.

Wymagania pełniejszej sensoryki

Marian Owerko powiedział, że w start-up Bakallad ma tak dużo fabryk, że musiał kilka zamknąć. - Teraz mamy mniej fabryk i możemy się zająć R&D. W Bakallandzie w R&D pracuje 15 osób. Tak naprawdę każdy projekt jest przygotowywany wielodziałowo, ale dział jakości, który najbliżej współpracuje R&D zatrudnia 20 osób, więc można przyjąć w pewnym uogólnieniu, że 35 osób pracuje na dnowymi produktami. W myśl zasady, nie tylko innowacje, ale też renowacje pracujemy nad poprawą jakości tj. poprawa ostrzegania przez klientów i spełniania przez nas, jako producentów, ich oczekiwań - mówił przewodniczący Rady Nadzorczej Bakallandu. Dodał, że na bazie serca, jakim są bakalie, które są produktem w 100 proc. naturalnym, firma stara się spelnić wymagania od strony jeszcze pełniejszej sensoryki. - Klienci oczekują, że bakalie będą ne tylko naturalne, chociaż o tym często mówią, ale że dodatek belgijskiej czekolady nie zmniejszył by ich chęci zakupu. Trend prozdrowotny, jaki by nie był, to musi być smaczny. Smak jest największą determinantą do zakupów - uważa Marian Owerko. Dodał, że ostatnie pół roku to 30-40 nowych produktów, które stanowią około 20 proc. przychodów w spółce. stwierdził, że całe portfolio produktowe firmy jest za duże. Konsekwencją tego jest podejście, w myśl którego za każdy nowy produkt, dwa stare muszą zostać usunięte.

Działy rozwojowe są oczywistością

Krzysztof Klincewicz zapytany czego możemy się nauczyć od działów R&D na zachodzie, powiedział, że przede wszystkim one tam są. - Dla mnie sporym zaskoczeniem była praca z podmiotami z południa Włoch czy biedniejszych rejonów Hiszpanii, gdzie dział badawczo-rozwojowy firmy spozywczej jest oczywistością. jest jednocześnie fascynującą ścieżka kariery dla absolwentów kierunków technologii żywności. Te działy odgrywają ogromnie ważną rolę rewitalizacji produktów. Nie zawsze chodzi o tworzenie nowych, rewolucyjnych formuł produktów - czasami chodzi o udoskonalenie tego co jest. Przykładowo - ostatnio byłem zaskoczony portfolio projektów pewnej hiszpańskiej firmy, która w swoim dziale badawczo-rozwojowym zajmuje się, tak wydawałoby się banalnym tematem, jak doskonalenie przecieru z pomidorów. Z drugiej strony są inicjatywy, które są bardzo ambitne i bardzo kosztowne - zaznaczył profesor Klincewicz.

Piotr Grabowski zauważył, że w firmach, z którymi rozmawia widać ogromny postęp w tej sprawie, co jest także wymuszone przez zachodnią konkurencję. Zapytał Annę Mirek o postęp legislacji i czego można sie spodziewać w przyszłości. Odpowiedziała, że kancelaria otrzymała zapytanie od zachodniej fiurmy, czy polskie przedsiębiorstwa będą dalej przestrzegać europejskiego prawa żywnościowego. - Dla nas takie pytanie wydaje się śmieszne, ale dla nich to istotna kwestia. Polska jest ważnym elemetem łańcucha i nie byliby zainteresowani importem z naszego kraju, gdyby polskie firmy nie wypełniały europejskich przepisów dotyczących jakości.

Prawo nie zawsze nadąża za rynkim

- Jest wiele nowych składników w obszarze nowel food i nie będę się skupiac na jednym, ale powiem o całej grupie. Są to nanocząsteczki w żywności, ewentualnie są to nanocząsteczki stosowane podczas produkcji żywności, które mają za zadanie znaczące obniżenie kosztów łańcucha wytwarzania pewnych produktów. Jesteśmy teraz w specyficznej sytuacji na terenie Unii Europejskiej, gdzie wszyscy debatują jak te nanocząsteczki powinny być uregulowane. Natomiast nadal w prawie europejskim nie mamy wiążącej definicji nanocząsteczki stosowanej w żywności. problemów pojawia się ogromna ilość, gdyż EFSA wydaje zalecania jak stosować nanocząsteczki, ale nie ma ich definicji. Co więcej, nie ma też regulacji tej nanocząsteczki. Częściowo nanocząsteczki podchodzą pod regulacje nowel food, ale my wiemy, że nie każda nanocząsteczka jest nowością. Aby uświadomić sobie o czym mówimy, to zdajmy sobie sprawę, że widzimy obiekty w skali makro, mikro czyli bakterii i wirusów już nie widzimy, a nano to milionowe części np. włosa. Nanocząsteczki mogą przebijać barierę komórkową. Wewnątrz ludzkiego organizmu mogą być transportowane na poziomie molekularnym. Wiemy doskonale, że nanocząsteczki już są stosowane np. srebro koloidalne - mówiła radca prawny.

Współpraca nauki z biznesem

Artur Gajewski dodał, że często zapominamy o współpracy z ośrodkami badawczymi, z uczelniami. - Purella ma dobrą współpracę z Uniwersytetem w Białymstoku czy SGGW, gdzie sztab studentów i doktorantów pracuje nad tym, aby opracować ciekawe i fajne rozwiązania. To na czym im zależy to komercjalizacja tej pracy. Zacieśnainie współpracy z uczelnaimi jest dobrym początkiem do tworzenia działów R&D - uważa dyrektor marketingu i R&D Purelli.

Katarzyna Młynarczyk nawiązała do definicji start-upu. - To słowo pojawia się tutaj dość często. Pytanie czym zatem jest ten start-up. Czy to stan umysłu czy też pewien etap rozwoju organizacji. Myślę, że pierwszą cechą to zwinność działania, to dotyczy zarówno start-upów jak i organiacji z długim stażem. To kwestia także różnorodności, zdolności kompetencji, a także integracji pewnych zasobów wewnętrznych i zewnętrznych - ale to też dotyczy starszych już firm. Pytanie zatem czym w rzeczywistości jest ten start-up. Dla mnie najważniejsza jest zwinność i szybkość działania - stwierdziała Katarzyna Młynarczyk. Zbieżną opinię wyraziła Katarzyna Siczek. - Zgodze się z tą zwinnością i gotowością do zmian. Jeśli chodzi o It’s Bean, to najbardziej chcialibyśmy się wyróżniać nasza autentycznością. Dla nas szczególnie istotne jest to, aby przekazywać naszą misje konsumentom, gdyż nasz start-up został załozony, aby na planecie było trochę lepiej i staramy się to mocno komunikować. Najbardziej chcemy się wyróżniać tym, że robimy to naprawdę z pasją, jesteśmy na razie małą rozwijająca się firma, która wkłada wiele serca w to co robi i dzięki temu mocno zyskujemy. Początkowo kierowaliśmy nasz produkt do wegetarian i wegan, tom chcieliśmy stworzyć grupe odbiorców, króra nas dobrze pozna, ale okazało się, że osoby, które mają alergie czy nietolerancje również są bardzo zainteresowane tego typu produktami.

Środowisko w centrum uwagi

Marian Owerko powiedział, że Bakalland od początku starał się być, chociaż początkowo nieświadomie, firmą oferujące jak najbardziej naturalne produkty. - Myślę, że to wpisuje się w trend czystej etykiety. Z drugiej strony zawsze braliśmy pod uwagę środowisko. Staraliśmy się współpracować z takimi dostawcami z całego świata, którzy także dbają o środowisko, żeby to były produkty fair trade, aby to były produty naturalne na każdym etapie ich powstawania. Te elementy zawsze mieliśmy wpisane, od samego początku, gdy jeszcze byliśmy start-upem. Teraz też te sprawy mają dla nas znaczenie. Zamknięcie fabryki w Łodzi i przeniesienie kwestii produkcyjnych do Janowa Podlaskiego, ta konsolidacja produkcji, to 3,5 tysiąca ton odpadów mniej, to także mniej transportu między fabrykami. Jest to ważne nie tylko dla tego, że to poprawia nasz wynik, nie robimy tego też tylko dla komunikacji, ale na takim podejściu naprawdę zyskuje firma i całe otoczenie. To nasze największe osiągnięcie, które jest przeliczalne - uważa przewodniczący Rady Nadzorczej Bakallandu.

Czego nauczyła pandemia

​Artur Gajewski zapytany czego pandemia nauczyła Purellę, powiedział, że pandemia bardzo przesypeiszyła pewne rzeczy. Obserwujemy, że to co jescze kilka lat temu było bardzo niszowe, np. zdrowa żywność, nagle okazało się że ogromny nacisk kłada na to suże sieci handlowe. A to zainteresowanie sieci wynika bezpośrednio z zainteresowania konsumenta. W pocovidowym czasie widzimy taką ewolucję różnego rodzaju trendów. Widać, że konsument zmienia potrzebę kwantyfikacji swojego zdrowia, optymalizaji swojej wydajności dziennej, po atmosferze strachu wywołanej covidem widać potrzebę wspierania zdrowia, dlatego wszelkie produty funkcjonalne, produkty z dużą zawartością wartości odżywczych, witamin, minerałów, które długofalowo pomagają utrzymać i wzmocnić organizm. W tę stronę to wszystko się zmienia. Nawet trendy, które są z nami juz długo jak convinience także ewoluują w tę stronę - uważa dyrektor marketingu i R&D Purelli. Dodaje, że granica pomiędzy suplementami a żywnością będzie się trochę zacierać.

Pandemia zmieniła radykalnie podejście konsumentów

- Tendencja widoczna absolutnie wszędzie i która jest efektem pandemii to carpe diem - cieszenia się życiem. Stąd wzrost znaczenia sensoryki, wiązania żywności z emocjami, trochę nostalgii, wspomnienia z dzieciństwa, z dobrych lat z przeszłości. Można to przełożyć na produkty. Stąd sięganie do produktów znanych od lat, po znane marki. To jeden wątek - ewinentne powiązanie produktów spożywczych z emocjami i wartościami, z czymś co ma ogromne znaczenie osobiste dla konsumentów - mówił Krzysztof Klincewicz. - Jest jeszcze drugi ciekawy wątek, choć wydaje mi się, że jest słabo rozpoznany w Polsce. Pandemia zmieniła radykalnie podejście konsumentów do opakowań. Ludzie zamknięci w domach uświadomili sobie jak dużo odpadów produkują i jak dużym problemem jest wyniesienie tych odpadów. Wydaje się, że to jest źródłem bardzo ciekawych pomysłów. Pracujemy z kilkoma konsorcjami nad przeprojektywaniem całego systemu opakowań konkretnych grup produktowych, ale nie w zakresie nowych opakowań cz materiałów, ale zastanawianie się co i w jakim zakresie jest potrzebne. Może się okazać, że to będzie bardzo ciekawa nowa odpowiedź na obcne wyzwania - uważa prof. Klincewicz.

Komunikacja jest kluczowa dla autentyczności firmy

Piotr Grabowski dostrzegł, że zmieniły się w pandemii oczekiwania konsumentów. Zapytał Artura Gajewskiego czy faktycznie firmy robią to co komunikują i kto powinien tę komunikację prowadzić. - Wydaje mi się, że nie ma jednoznacznej i dobrej odpowiedzi. To wszystko zależy od firmy, od kategorii, czy za firmą stoi właściciel, czy jest to firma rodzinna, czy jest to szybko rozwijający sie start-up, gdzie właściciele robią wszystko i firmują to swoim nazwiskiem. Natomiast zawsze przychodzi ten moment, gdy potrzebujemy większego zasięgu, gdy potrzebujemy wesprzeć się eksperdzko, czy o dodatkową grupę konsumentów do których chcemy dotrzeć. W naszym wypadku, pozyskanie ambasadorów, inwestorów, którzy są naszymi udziałowcami, i zrobienie z niech ambasadorów miało bardzo pozytywny impact na produkty, na rozwój Purelli. Według mnie ważne jest odpowiednie dobranie ambasadora czy influensera do produktów, które chcemy reklamować. To co widać na rynku, to często tylko sięganie po splendor i zasięg. Nie zawsze bardzo pozytywny. Ostatnie kampanie McDonalda, które są polaryzujące, ale skuteczne. Podobnie nie można nic ująć efektywności działaniom firmy Koral pod marką Ekipa. Wydaje mi się, że eksperci jak i influenserzy mogą bardzo dużo wnieść, natomiast póżniej trzeba już myśleć o rozszeżaniu grupy docelowej - mówił dyrektor Gajewski. Stwierdził, że konsumenci tylko początkowo wierzą i poddają się influenserom, natomiast później wpływ tych ostatnich spada. Jego zdaniem konsumenci chcą kupować produkty od firm, które są czymś więcej niż tyko produktem, za którymi stoi coś więcej.

Znaczenie wartości autentyczności podniosła Katarzyna Młynarczyk. - Autentyczność to wiarygodność. Zanagażowanie influenserów z rynku zależy od naszych celów biznesowych. Jak zbudojemy sobie wokół nasze wiarygodności mapę słów kluczowych, to znajdzie się tam osoba reprezentująca organizacje. Ten wpływ można osiągnąć dzięki osobom właściwie dobranym, ale dobierajmy je według tego jak chcemy pozycjonować dany produkt lub organizację na rynku. Nie oceniając żadnych kampanii, ja w marketingu chciałabym budowac poprostu wpływ.

 

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!