- Firmy - po pierwszym szoku - wzięły się ostro do tworzenia i promowania rozwiązań na covidowe czasy, takich jak: produkty wspierające odporność czy bardziej odżywcze - dodał.

- Widać, że branża reaguje na zmiany, a my - jako Hortimex - cieszymy się, bo byliśmy na to przygotowani - podkreślił.

Hortimex patrzy na trendy długofalowo i stara się reagować na nie w bardzo początkowej fazie. - Gdy zaczynamy z pewnymi surowcami czy rozwiązaniami, chcemy odpowiadać na potrzeby firm spożywczych nie za rok czy za dwa, ale za 5-10. Chcemy cały czas iść naprzód! - podsumował prezes.

Nowe formy sprzedaży w gastronomii

- Jesteśmy biologią i do tego, aby dobrze się czuć potrzebujemy kontaktu z ludźmi. Gastronomia, czyli hospitality, czyli gościnność polega właśnie na tym, że ludzie się spotykają. I to właśnie zostało ograniczone wraz z lockdownem. To ogromny problem dla branży gastronomicznej - mówił Krzysztof Kaliciński, konsultant, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, trener biznesu, coach.

Jak przeżyć emocje związane z zatrzymaniem biznesu? - Trzeba przede wszystkim skupić uwagę na tym, jak będzie wyglądał nasz biznes po powrocie do działalności. Po pierwszym lockdownie nie wszyscy odrobili to zadanie i zostali w świecie, który zakończył się 13 marca, w dniu wprowadzenia pierwszego lockdownu gastronomii. I dla tych mamy w tej chwili tzw. powtórkę. Natomiast nie ma czasu, aby się bać, ponieważ trzeba działać i odpowiadać na sytuację. Nie wolno zastanawiać się co będzie za tydzień czy miesiąc, trzeba funkcjonować dzisiaj - mówił.

Krzysztof Kaliciński dostrzega związek pomiędzy branżą spożywczą i gastronomią w związku z tym co i jak spożywają Polacy podczas pandemii. Świat "po" będzie już zupełnie inny pod względem zachowań konsumentów. To będzie mieć ogromny wpływ także na gastronomię. 

- Pandemia wymusiła na gastronomii ukłon w stronę takich form sprzedaży jak delivery, click&collect czy pick-up. Naturalny jest opór związany z użyciem nowych sposobów dostarczania produktów, które do tej pory czekały na klientów w lokalach. Wielu gastronomów zrozumiało jednak, że to nie jest chwilowa zmiana, ale trwały trend, ponieważ sytuacja pandemiczna zostanie z nami raczej dość długo, dobudowanie więc nowej nogi biznesowej wydaje się być niezbędne - mówił.