Branża spożywcza odpowiada za blisko 20 proc. produkcji sprzedanej przemysłu w Polsce, a Polska jest ósmym eksporterem żywności w Unii Europejskiej. 25 lat gospodarki wolnorynkowej w Polsce to okres ogromnych przemian w sektorze spożywczym - zarówno technologicznych, jak i właścicielskich - a ich efektem jest m.in. sukces eksportowy firm spożywczych.  

- Naturalne przewagi polskiej „spożywki” już dawno zostały zauważone przez inwestorów zagranicznych, którzy zaczęli przejmować krajowe firmy. Dołączyli do nich również polscy przedsiębiorcy. Pierwsze na cel poszły firmy prywatyzowane, które były przejmowane zarówno przez inwestorów zewnętrznych, jak i przez spółki pracownicze – mówi Dariusz Tenderenda, członek zarządu Domu Maklerskiego Navigator.

- Lata 90-te to okres dużych przejęć m.in. w przetwórstwie mięsa, przemyśle cukierniczym, przetwórstwie owocowo-warzywnym, napojach i żywności suchej. Kolejne dziesięciolecie to okres zarówno dalszej konsolidacji pod silnymi rękami, jak i budowy wielu nowoczesnych zakładów produkcyjnych oraz powstawania nowych marek i brandów - dodaje.

Podkreśla, że obecnie, w branży spożywczej dominujący ok. 30-proc. udział ma przetwórstwo mięsa, a dalej 15-proc. wyroby mleczarskie i co ciekawe jest to sektor cały czas najbardziej polski, 11-proc. napoje, 8-proc. owoce i warzywa oraz 7-proc. pasze dla zwierząt.          

Kim są inwestorzy szukający firm spożywczych?

Dariusz Tenderenda podkreśla też, że z punktu widzenia inwestorów branża spożywcza to branża defensywna, czyli bezpieczna dla inwestycji.

- Cykle koniunkturalne w gospodarce co prawda mają wpływ również na kondycję branży spożywczej, jednak ich skutki są łagodniejsze niż w innych gałęziach gospodarki – mówi członek zarządu DM Navigator.

Kim są inwestorzy poszukujący firm w branży spożywczej?

- Jako pierwsi pojawili się – najczęściej - zagraniczni inwestorzy branżowi, którzy widząc potencjał polskiego rynku śmiało inwestowali w największe prywatyzowane zakłady – mówi Tenderenda.

- Druga grupa, która dopiero po pewnym czasie zaczęła interesować się polskimi firmami, to fundusze private equity, czyli inwestorzy finansowi poszukujący okazji inwestycyjnych w celu krajowej lub regionalnej konsolidacji wybranych sektorów – ich celem są polskie prywatne firmy - dodaje.

- Trzecia grupa inwestorów, który jest z nami od początków gospodarki rynkowej, to inwestorzy inwestujący poprzez Giełdę Papierów Wartościowych, a obecnie Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych i Otwarte Fundusze Emerytalne – mówi również.

Na GPW nadal brakuje firm spożywczych

Tenderenda wskazuje, że warszawska giełda od początków swego istnienia jest źródłem kapitału dla firm spożywczych, a jedną z pierwszych notowanych firm spożywczych były obecne do dziś Zakłady Piwowarskie Żywiec.

- Przez 25 lat funkcjonowania GPW dała kapitał na rozwój wielu polskim firmom z sektora mięsnego (Drosed, Sokołów, Morliny, Indykpol, Duda, Tarczynski, Kania), napojów (Żywiec, Okocim, Hoop/Kofola, Ambra, Krynica Vitamin), cukierniczego (Wedel, Wawel, Otmuchów, Colian), czy rybnego (Graal, Seko) – mówi Tenderenda.

- Na GPW mamy również ukraińskie spółki spożywcze. Mimo, iż branża spożywcza daje aż 20 proc. produkcji sprzedanej przemysłu w Polsce, to kapitalizacja notowanych na GPW firm spożywczych stanowi jedynie 2 proc. GPW, w efekcie dużych prywatyzacji, przytłoczona jest bankami, firmami paliwowymi, energetyką i ubezpieczeniami - łącznie ponad 70 proc. kapitalizacji giełdy - dodaje.

- Z punktu widzenia funduszy inwestujących przez GPW, nie mają one zbyt dużych możliwości dla dywersyfikacji swoich portfeli inwestycyjnych (a to jest istotne z ich punktu widzenia). Zatem, każda nowa spółka wchodząca na GPW z branży innej niż banki, rafinerie, czy energetyka witana jest przez inwestorów z dużym zainteresowaniem – zaznacza członek zarządu DM Navigator.