Jak podkreślił, niektóre "polityki UE" mają charakter wspólnotowy i w tej sytuacji Wielka Brytania może wypowiedzieć umowę wobec UE i ją opuścić, ale inne obszary współpracy mają charakter międzyrządowy, więc Brytyjczycy będą musieli renegocjować umowy z poszczególnymi krajami członkowskimi Unii.

"W zależności od tego, który z tych modeli - szwajcarski, czyli przyłączenie się do Europejskiej Strefy Wolnego Handlu czy norweski, czyli przyłączenie się do Europejskiego Obszaru Gospodarczego Brytyjczycy wybiorą, będzie zależała sytuacja gospodarcza Wielkiej Brytanii a także sytuacja Polaków pracujących na Wyspach.

Jak dodał, jest o wiele za wcześnie, by spekulować na temat losu Polaków w Wielkiej Brytanii. Ocenił, że dziś "wszyscy obudzili się w szoku i nikt dokładnie nie wie, jak ten proces będzie wyglądał. Teraz Wielka Brytania ma dwa lata na przeprowadzenie formalnie wystąpienia z Unii Europejskiej a proces ten może potrwać znacznie dłużej, właśnie ze względu na renegocjacje umów ze wszystkimi państwami członkowskimi"- wyjaśnił ekspert.

Zaznaczył, że należy przewidywać, iż opinia publiczna w Wielkiej Brytanii w ciągu kolejnych lat będzie różnie oceniać konsekwencje Brexitu.

"Brytyjczycy, jeśli chcą korzystać z opcji rynku wewnętrznego Unii, będą musieli płacić składkę, która jest porównywalna z obecną członkowską składką, ale nie będą mieli korzyści wynikających z możliwości wpływu na decyzje. Te decyzje będą musieli automatycznie wprowadzać, stając się członkami Europejskiej Strefy Wolnego Handlu albo Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Jeśli nie zechcą wprowadzić regulacji europejskich, to UE ma możliwość zerwania takiej umowy - wyjaśnił Kędzierski.

W jego ocenie Brexit "na pewno jest początkiem końca Unii Europejskiej, takiej jaką znamy".

"Widać, że dziś nie ma już płaszczyzny do pogłębiania integracji w wymiarze politycznym i to będzie oznaczało konieczność sporej rewizji, zastanowienia, w którym kierunku Unia powinna iść. Unia oczywiście jako wspólnota państw europejskich przetrwa, pytanie brzmi tylko, w jakim zakresie spraw i w jakim kształcie i składzie. Możemy sobie wyobrazić, że będzie to współpraca polityczna, zawężona do kilku państw czy będzie to cofnięcie się do współpracy gospodarczej. Nie wiadomo też, co będzie ze strefą euro"- dodał.