Od 1 kwietnia obowiązuje znowelizowane Prawo łowieckie, które wprowadziło nowy sposób szacowania szkód łowieckich i wypłat odszkodowań. Przed zmianą zajmowali się tym myśliwi. Po nowelizacji szkody mają być szacowane przez komisje złożone z przedstawiciela gminy (np. sołtysa), rolnika i koła łowieckiego. Od postanowienia komisji przysługuje odwołanie do nadleśniczego.

Gazeta Polska Codziennie informowała niedawno, że o ile nowy system wygląda dobrze na papierze, to w rzeczywistości nie jest tak różowo. "Buntują się sołtysi, którzy nie chcą się tym zajmować za darmo, w ramach swojej społecznie sprawowanej funkcji. Przykładem może być gmina Rzecznica (woj. zachodniopomorskie), gdzie wszyscy sołtysi zapowiadają rezygnację ze sprawowanych funkcji. Oznacza to, że w tej gminie odszkodowań nie otrzyma nikt, bo nie będzie można ich oszacować zgodnie z prawem" - podała gazeta.

Szef resortu środowiska przypomniał w czwartek w Radiu Plus, że to na wniosek rolników, przedstawiciele gminy - sołtysi znaleźli się w komisjach szacujących szkody. "Dziwię się, że gminy, sołtysi nie chcą wspomóc swojego sąsiada rolnika, po to żeby być takim rozjemcą" - powiedział.

Kowalczyk przyznał, że widzi problem, ale o wprowadzeniu przymusu uczestnictwa sołtysów w komisjach raczej nie może być mowy.

"Dla sołtysów pewnie przymusu nie wprowadzimy. Jeśli nie podejmą się tej pomocy, to będzie trzeba zmienić system. Ja nie wykluczam zmiany tego systemu" - dodał.

Minister poinformował, że kwestia wynagradzania sołtysów za ich pracę w komisjach, miała zostać rozwiązana w drugim półroczu br. "Mówiliśmy, że w momencie kiedy oszacujemy, jakie pieniądze są w Polskim Związku Łowieckim, jakie pieniądze idą na odszkodowania, to w drugim półroczu znajdziemy jakieś środki (dla sołtysów). Natomiast generalnie odmowa pomocy przy szacowaniu szkód, jest dla mnie wielkim zawodem. Być może trzeba będzie pomyśleć o innym rozwiązaniu, ale to na pewno będzie ze szkodą dla rolników, bo sołtys jest najbliżej rolnika, najszybciej może zareagować" - podsumował Kowalczyk.