W sobotę odbyła się konwencja programowa, na której zaprezentowano tzw. Polski Ład, firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres pocovidowy.

Walka o duże zewnętrzne inwestycje

Jak zauważył Sarnowski w rozmowie z PAP, cały świat spodziewa się odbicia po pandemii i szybkiego wzrostu gospodarczego. Zaznaczył przy tym, że z jednej strony będzie to efekt odmrożenia gospodarki, ale z drugiej doświadczeń, która płyną z ostatnich kilkunastu miesięcy obserwacji gospodarki. Zdano sobie sprawę, że duża odległość geograficzna między miejscem produkcji i konsumpcji jest ogromnym czynnikiem ryzyka - wynikającym ze złożoności łańcuchów dostaw, granic, transportu itp.

"Mamy więc globalny trend przenoszenia produkcji bliżej konsumenta. Mamy świadomość, że jednym z największych rynków konsumpcji na świecie jest Europa Zachodnia, a miejscem, do którego może się przenieść i przeniesie się produkcja dużej części towarów konsumowanych w Europie Zachodniej będzie region Europy Środkowo-Wschodniej" - powiedział wiceminister.

Jego zdaniem wszystkie państwa naszego regionu rozpoczęły wyścig w walce o duże zewnętrzne inwestycje. Konkurentem Polski w tej rywalizacji nie są teraz Chiny, które proponują dużo niższe koszty pracy i dobrą infrastrukturę, ale Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria i Rumunia, które z jednej strony są w bliskiej odległości geograficznej od centrów konsumpcji, a z drugiej oferują mniejszy koszt pracy, dobrą infrastrukturę, wykształconych pracowników i doświadczenie w kooperacji z partnerami globalnymi.

Polska stanie się regionalnym liderem produkcji?

Sarnowski poinformował, że aby skutecznie konkurować o inwestorów, resort finansów przygotował cztery pakiety zmian. Mają one na celu stworzenie w Polsce optymalnych warunków, aby Polska stała się regionalnym liderem produkcji i aby jak największa część ogromnych pieniędzy związanych z przesuwaniem produkcji trafiła do Polski.

"Jeszcze przed drugą falą pandemii tego rodzaju pakiet zaprezentowały Indie, które chcą przejąć jak najwięcej produkcji z Chin. Natomiast rozwiązania, które przygotowaliśmy bazują na tych wdrożonych wcześniej przez 'azjatyckie tygrysy' - Tajwan, Koreę Południową, Singapur. W Europie podobne narzędzia od wielu lat stosują m. in. Wielka Brytania i Włochy, które są naszym głównym wzorcem" - powiedział.

Są to m.in.: ulga na powrót, która ma zachęcić do powrotu do Polski nie tylko pracowników, ale także przedsiębiorców, którzy rozwinęli działalność za granicą oraz "ściągnięcie do Polski wielkich koncernów".

Budowanie Przemysłu 4.0

Kolejny element pakietu ma zachęcić nowych inwestorów do przeniesienia produkcji towarów o największej wartości dodanej do Polski. Chodzi o budowanie tzw. Przemysłu 4.0. "Proponujemy uzupełnienie ekosystemu ulg podatkowych, które już funkcjonują - ulgi podatkowej na badania i rozwój i ulgi IP Box. Dotyczą one pierwszego i ostatniego etapu produkcji i dotychczas można było z nich korzystać alternatywnie. Chcemy, nie tylko tego, aby z ulg tych można było korzystać jednocześnie, ale także, aby wsparcie podatkowe pojawiało się na wszystkich etapach procesu produkcyjnego" - poinformował wiceminister.

Ministerstwo planuje ulgę na prototyp, czyli na próbną produkcję nowego produktu, jego testy, działania marketingowe itp.

Drugim elementem będzie zapowiadana wcześniej i stworzona wspólnie z resortem rozwoju ulga na robotyzację. "To ulga kompleksowa, obejmie koszt zakupu robota przemysłowego zastępującego pracę rąk człowieka, a także zakup potrzebnego do jego działania oprogramowania, jego instalacji i odpowiedniego przeszkolenia ludzi" - powiedział przedstawiciel MF.

Wyjaśnił, że ulgi te będą polegały na zwiększeniu kosztu uzyskania przychodu związanego z określonymi wydatkami, podobnie jak to jest w przypadku ulgi B+R. Oznacza to, że odliczyć można więcej niż wydano na dany cel.

Ekspansja sektora MŚP

Czwarty element ma pobudzić ekspansję polskiego sektora MŚP. Sarnowski zwrócił uwagę, że kluczową kwestią dla dużych inwestorów jest znalezienie w Polsce potrzebnego im otoczenia biznesowego, całego ekosystemu lokalnych partnerów. "To ogromna szansa dla polskich firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Skorzystanie z niej wiąże się jednak z koniecznością wdrożenia pewnych zmian, zwiększenia skali prowadzonej działalności, a to oznacza koszty" - wyjaśnił. Przyznał, że nie da się rozwinąć biznesu i dostosować go do nowych szans pojawiających się na rynku bez finansowania.