– Przez wiele lat powszechnie uważano, że integracja gospodarcza, umożliwienie wymiany handlowej i swobodnego przepływu kapitału to kierunek rozwoju, który w naturalny sposób zwiększa bezpieczeństwo i dobrobyt. Jednak po kryzysie z lat 2008–2009 widać, że ten paradygmat się zmienia, przynajmniej od strony politycznej. Idziemy w kierunku egoizmu gospodarczego – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Artur Tomaszewski, prezes DNB Bank Polska.

Jak podkreśla, w krótkoterminowej perspektywie egoizm gospodarczy może mieć pozytywne efekty dla danego państwa: prowadzić do pogłębionej, silniejszej integracji społeczno-kulturowej, a nawet generować wyższy wzrost PKB. Może być również sposobem na ochronę lokalnego rynku pracy przed napływem cudzoziemców. Długoterminowe skutki egoizmu gospodarczego mogą być jednak katastrofalne. W globalnej skali taka postawa może chociażby doprowadzić do załamania systemu emerytalnego i problemów w radzeniu sobie z globalnymi wyzwaniami, jak na przykład ochrona klimatu, które wymagają międzynarodowej otwartości i współpracy.

– Wszystko to w konsekwencji prowadzi do jeszcze silniejszego zróżnicowania w rozwoju gospodarczym poszczególnych państw i powstania głębszych różnic – mówi Artur Tomaszewski. 

Jak wynika z raportu DNB Bank Polska i PwC „Kierunki 2019. Nowe nadzieje, nowe zagrożenia w dobie rosnącego egoizmu gospodarczego. Skutki dla polskiej gospodarki i przedsiębiorstw”, jak na razie polscy przedsiębiorcy nie odczuwają jeszcze faktycznych zmian w wymianie towarowej, dostępie do rynków czy kapitału zagranicznego. Mimo że nastawienie polityków do kwestii globalizacji i międzynarodowych relacji wyraźnie zmieniło się w ostatnich latach, 2/3 polskich firm nie dostrzega wśród swoich zagranicznych kontrahentów oznak zniechęcenia wobec współpracy z nimi.

– Polska jest krajem bardzo dynamicznie rozwijającym eksport, przede wszystkim do Unii Europejskiej. W obecnym układzie, patrząc na sytuację globalnie, chociażby wojnę handlową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, Polska nie będzie mieć dużych ograniczeń w wielkości produkcji i wzrostu PKB. Gdyby jednak w tej wojnie dochodziło do kolejnych eskalacji, a dotknięty konfliktem zostałby również sektor motoryzacyjny, wówczas mogłoby to istotnie wpłynąć na polską gospodarkę, ponieważ w Polsce ulokowana jest duża część produkcji motoryzacyjnej – wskazuje Jacek Socha, wiceprezes zarządu PwC Polska.