Jakub Olipra zauważył, że czynnikiem ryzyka jest II fala pandemii, ale uwzględniając doświadczenia z I fali można patrzeć na perspektywy eksportu z optymizmem. – Jeśli analizujemy agregowane dane dotyczące eksportu artykułów rolno-spożywczych, to wyniki są bardzo dobre. Niemniej jeśli przyjrzymy się poszczególnym branżom, to sytuacja jest bardzo zróżnicowana. Są sektory, które wręcz korzystają na pandemii, inne utrzymują dobre wyniki, które są w miarę stabilne na przestrzeni ostatnich lat, ale są i takie sektory, gdzie eksport wyraźnie spada. Z 24 kategorii, spadek eksportu w ujęciu rocznym obserwujemy aż w siedmiu – mówił.

Duży spadek zanotował sektor mięsny. Co interesujące, do tej pory była to jedna z branż, która walnie przyczyniała się do wzrostu całego polskiego eksportu, teraz wyraźnie on spada. Te spadki są widoczne w szerszym przekroju produktowym. II fala pandemii koronawirusa nie poprawi tej sytuacji. Czynnikami, które są odpowiedzialne za zmniejszenie eksportu branży mięsnej w sektorze drobiarskim jest ptasia grypa, w sektorze wieprzowiny ASF itd. To co łączy wszystkie segmenty rynku mięsnego, to ograniczenia dotyczące HoReCa. Do tej pory źródłem sukcesu polskich firm mięsnych był dobry stosunek jakości do ceny. Teraz polscy eksporterzy muszą szukać innych kanałów sprzedaży, jak chociażby dystrybucja bezpośrednia. Tutaj jednak potrzebna jest wartość dodana, a tego niestety brakuje - ocenia ekonomista Credit Agricole.

Na przeciwległym biegunie jest branża zbożowa, która zwiększyła sprzedaż zagranicę o blisko 150 proc. - zauważa.

Jego zdaniem, polskie firmy eksportujące muszą pilnować rynków unijnych, gdzie trafia większość naszego eksportu, ale trzeba też patrzeć i inwestować w rozwój sprzedaży na rynki pozaunijne.