Jak podkreśla w swoim komunikacie opolska skarbówka, czas przed rozpoczęciem prac polowych i sadowniczych to okres wzmożonej aktywności przestępców oferujących nielegalne środki ochrony roślin m.in. za pośrednictwem internetu, czy obwoźnych sprzedawców. W większości przypadków ich wyróżnikiem jest wyjątkowo atrakcyjna cena.

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podkreślają, że podrobione środki chemiczne są łudząco podobne do oryginalnych produktów, jednak podobieństwo kończy się na wyglądzie. Już po fakcie nabywca przekonuje się, że skład chemiczny kupionych specyfików jest całkowicie inny od oryginału, a stosując je w swoim gospodarstwie naraża się na konkretne straty wynikające z braku działania, a nawet toksyczności nabytych "okazyjnie" chemikaliów.

Specjaliści przypominają, że w przypadku przywozu środków ochrony roślin zza granicy bez stosownych pozwoleń można narazić się na odpowiedzialność karną. Kupując chemikalia od niezarejestrowanych sprzedawców rolnikowi grożą zarówno straty plonu i zdrowia, jak i utrata dotacji unijnych.

Jak informuje opolska IAS, w ubiegłym roku podczas kontroli na wschodniej granicy Polski oraz w portach morskich zatrzymano 21 ton nielegalnych środków ochrony roślin.