"Nie jest oczywiste, czy w przyszłości Polska nadal będzie miała lepsze wyniki od sąsiadów: Bałtów, Czechów i Słowaków" - napisał w najnowszej anglojęzycznej publikacji monachijskiego instytutu Ifo "CESifo".

"Rosnące zadufanie oparte na świetnych wynikach gospodarki wywołało obawy, że Polska odcina kupony od minionych osiągnięć, podczas gdy przyszłość nie rysuje się zbyt różowo (...) Wygląda na to, że Polska musi wprowadzić znacznie bardziej energiczne reformy, jeśli w przyszłości chce utrzymać pozycję lidera" - stwierdził.

W szczególności uwypukla dwa kierunki reform: poprawę otoczenia dla biznesu i podniesienie jakości szkolnictwa wyższego z naciskiem na R&D (badania i rozwój), tak by gospodarka była bardziej innowacyjna. W przeciwnym razie obawia się, że Polsce trudno będzie przeskoczyć z obecnego poziomu przychodów ok. 15 tys. USD na głowę mieszkańca do wyższego.

"Wydatki publiczne w Polsce i podatki są równie wysokie, co w Czechach i na Słowacji i znacznie wyższe niż w krajach bałtyckich. Jedyną istotną przewagą Polski jest liczniejsza i prężniejsza przedsiębiorczość będąca spuścizną wolnorynkowej konkurencji wprowadzonej na wczesnym etapie ustrojowej transformacji" - dodaje.

Przytaczając dane nt. konkurencyjności otoczenia dla gospodarki za 2013 r. sporządzone przez Bank Światowy i International Finance Corporation (ease of doing business index), w którym Polska uplasowała się na 55. miejscu na 185 (awans o 19 pozycji w porównaniu z 2012 r.), Aslund zauważa, że w grupie państw post-komunistycznych niżej od Polski są tylko Czechy, Bułgaria i Rumunia.

"Cztery największe administracyjne przeszkody w prowadzeniu działalności gospodarczej to: pozwolenia na budowę, podłączenie do sieci elektrycznej, uruchomienie biznesu i regulowanie zobowiązań podatkowych. Wszystkie te procedury są niemożliwie uciążliwe i muszą ulec uproszczeniu, co wymaga ograniczenia państwowej biurokracji" - skomentował ustalenia rankingu.

Aslund twierdzi, że poziom szkolnictwa wyższego w Polsce "nie jest bardzo wysoki". Sposób na podniesienie jakości widzi w jego reformie i międzynarodowej współpracy.

W nawiązaniu do sejmowego expose Donalda Tuska z 12 października ub.r., zauważył, że brak w nim było akcentu na poprawę poziomu szkolnictwa wyższego. Istotą expose była w jego opinii oparcie rządowych planów na państwowych korporacjach, nazywanych "narodowymi czempionami".

"Zamiast ich priorytetowego potraktowania, korporacje te powinny być sprywatyzowane. Prywatyzacja dokonuje się, ale bardzo wolno" - ocenił.
Ekonomista odnotowuje dokonany za rządów Donalda Tuska postęp w redukcji deficytu fiskalnego oraz reformy: emerytalną i deregulację niektórych zawodów, ale potrzebę zmian widzi w biurokracji i sektorze spółek skarbu państwa.