Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

Prezes PSL wzywa do zjednoczenia "w walce o przetrwanie polskiej wsi"

  • Autor: PAP
  • Data: 25-09-2018, 16:01
O zjednoczenie, niezależnie od poglądów, „w walce o przetrwanie polskiej wsi” i wsparcie rolników zaapelował we wtorek szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas spotkania z rolnikami we wsi Manie w Lubelskiem.
Prezes PSL wzywa do zjednoczenia
Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. PTWP

"Wzywamy wszystkich do zjednoczenia, do stanięcia murem - niezależnie, kto na kogo głosuje i będzie głosował, bo to w tym momencie nie jest najważniejsze - do zjednoczenia się w walce o przetrwanie polskiej wsi i gospodarstw" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Szef ludowców spotkał się we wtorek we wsi Manie, w powiecie bialskim, z rolnikami poszkodowanymi na skutek afrykańskiego pomoru świń (ASF). Stwierdzenie tej choroby w ich hodowlach spowodowało wybicie świń. Obecny na spotkaniu starosta bialski Mariusz Filipiuk podkreślił, że tylko na terenie tego powiatu w związku z ASF zlikwidowano ponad 1300 hodowli świń.

Kosiniak Kamysz poinformował, że PSL złożył projekt ustawy o rekompensatach dla rolników za ASF i o wsparciu rolników w zachowaniu zasad bioasekuracji, ale - jak zaznaczył - projekt ten już cztery miesiące "leży u marszałka". "Na komisji rolnictwa powiedziano, że nie można się tą ustawą zajmować, bo nie ma opinii rządu. Jak premier Mateusz Morawiecki robi każdego dnia kampanię wyborczą swojej partii, a nie urzęduje jako premier, to się nie dziwię, że nie ma opinii rządu" - zaznaczył szef PSL.

"Oczekujemy rekompensat dla wszystkich rolników - od tych, którzy mają po dwie świnie po dużych hodowców. Każdy ma dostać rekompensatę" - mówił Kosiniak-Kamysz.

Zebrani na spotkaniu rolnicy prosili szefa PSL o wsparcie. "My walczymy o byt, o swoje rodziny. Jeśli będzie tak dalej, to nic dobrego nas już nie czeka. Jest pan na terenie, na którym nic się już nie produkuje. Ludzie nie wiedzą, co mają robić" - mówił Marek Sulima.

Spotkanie odbyło się przy gospodarstwie Damiana Kierekieszy, u którego w październiku ub. roku wybito 72 świnie; rolnik w sądzie walczy o 22 tys. zł odszkodowania. Jak mówił, przy wjeździe do gospodarstwa zrobił nieckę z płynem dezynfekującym, ale służby weterynaryjne zakwestionowały, że nie ma tam maty i dlatego nie będzie mu wypłacone odszkodowanie. Za nieprzestrzeganie zasad bioasekuracji został ukarany grzywną, której nie zapłacił i teraz należność ściąga z jego dochodów komornik. Rolnik dorabia obecnie jako kierowca.

"Kiedy przyjechali wybijać świnie, to wrzucili swoje maty do tej niecki, i te maty cały czas tam pływały" - mówił dziennikarzom rolnik. Jak dodał, służby weterynaryjne pobrały próbki od świń jednego dnia około godz. 12, a już na drugi dzień rano przyjechali świnie wybijać "Upłynęła mniej niż cała doba" - zauważył. "Następnego dnia po wybiciu policja przyjechała i szukali po domu, czy nie pochowałem świń" - mówił wzburzony rolnik.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!