Dziennik "Corriere della Sera" przedstawił przykład zakładu w Citta di Castello, który produkuje między innymi talerze z ceramiki, wysyłane do USA, Australii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kuwejtu.

Jedne z najpiękniejszych talerzy na świecie

Jak zauważa gazeta, w fabryce wytwarzającej jedne z najpiękniejszych talerzy na świecie, wprowadzono radykalne sposoby oszczędzania energii. Produkcję i pakowanie przesunięto na godziny, w których przez okna do hal wpada najwięcej słońca i nie trzeba włączać oświetlenia. Jest też chłodniej, więc można zaoszczędzić na klimatyzacji.

Pracownice siadają przy taśmie tuż przed świtem, także po to, by wykorzystać najniższą taryfę za energię. Niektóre maszyny z tego samego powodu pracują tylko od późnego wieczora do północy, co również przynosi oszczędności.

Rekordowe wzrosty cen energii

Było to konieczne, bo - jak zaznacza dziennik - rachunki za prąd wzrosły rekordowo. Podczas gdy za cały zeszły rok zakład zapłacił 182 tysiące euro, teraz tylko za sześć miesięcy opłata wyniosła 327 tys. euro.

Załoga zakładu przyzwyczajona jest do wyrzeczeń. Obecną spółdzielnię założyło 11 pracowników poprzedniej firmy, zwolnionych trzy lata temu, gdy została ona przeniesiona do Armenii z powodu niskich tam kosztów produkcji. Delokalizacja ta zakończyła się zresztą fiaskiem.

Tymczasem byli pracownicy zainwestowali swoje odprawy i wszystkie oszczędności, by założyć nowy zakład. W krótkim czasie jego przychody znacznie wzrosły, a ceramika ze spółdzielni w Umbrii podbiła rynek na świecie.