Prowadzenie przedsiębiorstwa to nie lada wyzwanie nawet w spokojnych czasach. Ryzyko i niepewność to chleb powszedni właścicieli firm, prezesów, dyrektorów, menadżerów i kierowników.

– Kryzysy bywały i będą – to nieodzowna część biznesu. Łączy je możliwość przetrwania, a jest to możliwe tylko i wyłącznie dzięki relacjom i zespołom. Przygotowując się na niepewne czasy trzeba mieć różne alternatywy dla funkcjonowania firmy – mówił Krzysztof Kaliciński, konsultant, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego, trener biznesu, coach podczas debaty pt. "Zarządzanie w zdalnych czasach. Wyzwania liderów” w ramach Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu.

Nieoczekiwany kryzys przybył do Polski 4 marca 2020 roku wraz z pierwszym potwierdzonym przypadkiem zakażenia koronawirusem. Od tamtej pory sytuacja zmieniała się bardzo szybko. Zamykano galerie handlowe, w których działać mogły jedynie sklepy spożywcze, drogerie i apteki. Zamknięto restauracje, kluby, bary, puby i kawiarnie. Zamówienia można było w nich złożyć jedynie na wynos lub z dowozem. W sklepach wyznaczono limity klientów. Noszenie maseczek, dezynfekcja rąk, zachowanie dystansu między ludźmi oraz hasło „zostań w domu” na wiele miesięcy wpisały się w codzienne funkcjonowanie. Przez rok trwania pandemii obostrzenia często się zmieniały, jedne z nich zaostrzano, inne luzowano. 

W marcu nastąpiły braki w zaopatrzeniu, ale dostawcy szybko je uzupełniali. Branża żywnościowa, strategiczna dla społeczeństwa, czuła na sobie ciężar odpowiedzialności. Pierwszym wyzwaniem w pandemii było utrzymanie produkcji, logistyki i eksportu. Nie było jednak łatwo. Nieprzewidywalność sytuacji, zmiana zachowań konsumentów, przestoje na granicach, zaburzenia w międzynarodowych łańcuchach dostaw, braki kadrowe, zamknięty w Polsce i wielu innych krajach kanał HoReCa, nadpodaż produkcji, spadki cen, praca zdalna części pracowników, utrudnione kontakty biznesowe oraz nowe daniny w postaci opłaty cukrowej i opłaty mocowej to problemy, z którymi mierzyły się firmy spożywcze. 

Jak firmy spożywcze wspominają rok pandemii? Jak zareagowały na mocno niepewną sytuację, z czym się mierzyły i jak sobie radziły? 

Jacek Wyrzykiewicz, PR & Marketing Services Manager w Hochland Polska tłumaczy, że priorytetami Hochland w Polsce w 2020 roku było zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i produktom oraz utrzymanie ciągłości produkcji.

– Stawienie czoła zabójczemu wyzwaniu wymagało wprowadzenia mnóstwa procedur, ograniczeń i zabezpieczeń dla obniżenia ryzyka zakażenia wśród pracowników oraz zmiany organizacji produkcji, w tym wdrożenie, na ile to możliwe, trybu pracy zdalnej. Poczuliśmy w Hochland niesamowitą solidarność i wzajemne wsparcie. Udowodniliśmy, że jesteśmy sprawną organizacją biznesową i mamy zdolność wypełniać swoją funkcję społeczną, czyli dostarczać niezbędnej wszystkim żywności – mówi Jacek Wyrzykiewicz.

Firmy odczuwały również dużą niepewność i nieprzewidywalność sytuacji. Monika Kulczyńska, Dyrektor Generalny Cukierni  A.Blikle zauważa, że pandemia, a w szczególności olbrzymie ograniczenia w handlu, mają dramatyczny wpływ również na branżę cukierniczą. – Obecny kryzys jest największym i najbardziej niebezpiecznym, tym bardziej, że uderza zarówno w nas jak i firmy, z którymi współpracujemy. Oceniamy go jako bardzo trudny czas, w trakcie którego największym wyzwaniem było przetrwanie. Istotne stało się ograniczenie bieżących kosztów działalności w chwili, gdy sprzedaż była śladowa – mówi. 

– Zatrudniamy obecnie 150 osób, których niejednokrotnie z dnia na dzień należało powiadomić, że jutro nie mogą przyjść do pracy. Ta doza niepewności trwa nadal, ponieważ nie jesteśmy w stanie odnieść się do żadnych schematów, ani planów, które wybiegają poza najbliższe dwa tygodnie – dodaje.

Marcin Dobrock, dyrektor zarządzający Mondelez Polska i kraje bałtyckie opowiada, że przez pandemię firma musiała pozmieniać trochę działania promocyjne.

– Przez to, że mniej ludzi było na ulicach i w sklepach spadła sprzedaż produktów impulsowych. Aktywacje takich produktów jak ciastka Lubisie, gumy Halls czy ciastka Prince Polo zamieniliśmy na produkty, które bardziej służą do dzielenia się jak np. czekolady Milka czy ciastka Delicje. Zweryfikowaliśmy tym samym nasze priorytety promocyjne. Z kolei po pierwszym lockdownie musieliśmy odbudować naszą obecność w sklepach, widoczność produktów na półkach, zwłaszcza produktów impulsowych.

Przedsiębiorcy podkreślają, że szybkie dostosowanie się do zmian było niezbędne, aby przetrwać i skutecznie działać. 

Michał Jaszczyk, prezes zarządu, dyrektor generalny PepsiCo Polska koronawirus opowiada, że zmieniły się praktycznie wszystkie aspekty działania firmy. – Po pierwsze zmienił się sposób naszej pracy: prawie wszyscy pracownicy centrali pracują zdalnie, a pracownicy zakładów produkcyjnych pracują w ścisłym reżimie sanitarnym, spotkania zarządu odbywają się zdalnie, a podróże służbowe zostały wstrzymane. Wiele z tych rozwiązań i sposobów pracy zostanie z nami na dłużej, także w okresie tzw. „nowej normalności” po pandemii – mówił.

Trwa cykl podsumowań "Rok pandemii". Zapraszamy sieci handlowe, sklepy, e-sklepy, firmy hurtowe, dostawcze oraz producentów żywności do podzielenia się z serwisem portalspozywczy.pl swoimi historiami, spostrzeżeniami i refleksjami. Jak funkcjonowała Państwa firma podczas 12 miesięcy pandemii? Co było wyzwaniem, czego się Państwo nauczyli i z czym firma wchodzi w kolejny rok?

Jak inne firmy radziły sobie w czasie pandemii? Gdzie mogły otrzymać wsparcie i jakie wyniki uzyskały poszczególne sektory spożywcze? Zapraszamy do lektury obszernego podsumowania roku pandemii w Stefie Premium: Niepewność, solidarność, zmiana. Za nami rok pandemii