Izdebski wystosował apel do ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, w którym prosi o przychylność dla postulatów rolniczego OPZZ. "Jesteśmy jedynym związkiem zawodowym, który przedstawia konkretne projekty" - ocenił przewodniczący.

Na pytanie o to, jak będzie wyglądał środowy strajk rolników pod kątem organizacyjnym, Izdebski odpowiedział, że OPZZ nie weźmie odpowiedzialności za "ewentualne prowokacje" podczas protestu. "My chcemy przeprowadzić manifestację pokojową, żeby pokazać swoją siłę. Przede wszystkim zwracamy też uwagę i pokazujemy, że jest problem w rolnictwie" - zaznaczył.

Izdebski wyraził także zdanie w kwestii odpowiedzialności poprzednich rządów za rozprzestrzenienie się ASF i powstanie stref buforowych. Jego zdaniem były minister rolnictwa Marek Sawicki "powinien już dawno stanąć przed Trybunałem Stanu". "Kiedy trzeba było działać interwencyjnie, gdy były trzy czy cztery przypadki ASF, minister wprowadził zakaz strzelania do dzików" - dodał. Jego zdaniem Sawicki doprowadził do "tragedii", jaką dla rolników było powstanie stref buforowych.

Założyciel AGROunii Michał Kołodziejczak zapowiedział pod koniec stycznia dużą manifestację rolników 6 lutego. "Będziemy pokazywać naszą siłę w różny sposób. Już teraz mogę przyznać, że jeżeli trzeba będzie, jesteśmy w stanie posunąć się bardzo daleko, by obronić branżę rolniczą" - dodał. Rolnicy zrzeszeni w tej organizacji domagają się zmiany organizacji handlu w Polsce oraz zmiany w prowadzeniu polityki międzynarodowej tak, aby uwzględniała interes polskich gospodarstw rodzinnych. Sprzeciwiają się też m.in: bezczynnej i nieskutecznej walce z afrykańskim pomorem świń (ASF).

Szef Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych Marian Sikora odniósł się pod koniec stycznia do planowanego na 6 lutego strajku, podkreślając, że "protest na ulicy jest niebezpieczny dla rolników m.in. ze względu na odbiór społeczny takiej akcji. Dodał jednocześnie, że część związków rolniczych daje wolną rękę swoim członkom w planowanym na 6 lutego proteście AGROunii.