Ryba i K. (nie zgadza się na ujawnienie danych) są oskarżeni o powoływanie się na wpływy w resorcie rolnictwa kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera i podjęcie się za niemal 3 mln zł pośrednictwa w odrolnieniu działki na Mazurach agentowi CBA, udającemu biznesmena. Media informowały, że łapówka miała być przeznaczona dla zdymisjonowanego później Leppera, który miał zostać ostrzeżony o akcji (on sam twierdził, że była to prowokacja CBA). Oskarżonym grozi do ośmiu lat więzienia.

Sprawa toczy się niejawnie, gdyż jak już w zeszłym roku informował sąd, jeśli w sprawie występuje choćby część tajnych akt - a tak jest w tym procesie - to cały proces powinien się toczyć za zamkniętymi drzwiami, w specjalnie chronionej sali Sądu Najwyższego.

W środę strony po wyjściu z sali poinformowały, że poza odczytaniem aktu oskarżenia przez prokuratora, sąd rozpoczął odczytywanie wyjaśnień oskarżonych złożonych na wcześniejszych etapach sprawy. Ryba i K. odmówili złożenia wyjaśnień w ponownym procesie.

Ponowny proces przez Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia rozpoczął się już kolejny raz. Wcześniej Ryba zakwestionował wyznaczenie do tej sprawy sędzi Justyny Koski-Janusz, bo orzekała już w sprawie jego aresztu, zaś dwie kolejne wyznaczone sędzie odeszły na urlopy macierzyńskie.

Obecnie sprawę prowadzi sędzia Krzysztof Ptasiewicz. W listopadzie 2012 r. Ryba wnioskował o wyłączenie od rozpoznawania tej sprawy wszystkich sędziów Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, jednak stołeczny sąd okręgowy nie uwzględnił tego wniosku.

Długość trwania ponownego procesu będzie uzależniona od liczby świadków przewidzianych do powtórnego przesłuchania przed sądem - w poprzednim procesie lista świadków liczyła 45 nazwisk. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 27 czerwca - również w sali SN.

W sierpniu 2009 r. w pierwszym procesie sąd rejonowy skazał Rybę na 2,5 roku więzienia, a Andrzeja K. na grzywnę. Po apelacji obrony Ryby wyroki te uchylił w maju 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie - ale, jak podawały media, tylko z powodów formalnych, nie merytorycznych. Adwokaci mówili natomiast, że w ponownym procesie będzie szansa na poznanie granic legalności działania służb specjalnych. Uzasadnienie wyroku II instancji utajniono.

W połowie kwietnia tego roku przed stołecznym sądem rejonowym ruszył natomiast proces b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego podwładnych oskarżonych o nadużycia prawa przy prowadzeniu przez CBA "afery gruntowej".

W 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła Kamińskiego (dziś posła PiS) i jego trzech podwładnych: b. wiceszefa CBA Macieja Wąsika (obecnie stołecznego radnego PiS) oraz b. dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela. Zarzucono im przekroczenie uprawnień, nielegalne działania operacyjne CBA oraz podrabianie dokumentów i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy. Grozi za to do 8 lat więzienia. Podsądni nie przyznali się do zarzutów, uznając je za polityczne.

W czerwcu 2012 r. sąd niejednogłośnie umorzył na wniosek obrony ten proces - jeszcze przed jego rozpoczęciem, uznając "brak znamion przestępstwa". W grudniu 2012 r. na wniosek prokuratury i pokrzywdzonych Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił umorzenie i nakazał przeprowadzenie procesu. Obie decyzje wydano tajnie.