Wszystkie plany biznesowe do kosza

– Przez plany przedsiębiorców przeszedł prawdziwy huragan. Wojna w Ukrainie zmieniła wszystko jeżeli chodzi o sektor TSL. Wszystkie prognozy, które mieliśmy w głowach i w analizach pod koniec 2021 roku należy wyrzucić do kosza. Przewidywania nie zdały egzaminu w starciu z tym, co przygotowała nam gospodarka. Mowa przede wszystkim o tym, jakie konsekwencję dla sektora TSL niesie wojna w Ukrainie. Przedsiębiorcy radzą sobie doskonale w nowych warunkach. Sektor TSL mimo dużej zmienności doskonale broni się przed negatywnymi konsekwencjami wojennego chaosu. Co więcej, przedsiębiorcy są gotowi do swoich planów wpisywać pomoc Ukrainie np. w transporcie, magazynowaniu i odprawie zboża

– mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Sytuacja gospodarcza, czyli m.in. inflacja spowalnia już sektor e-commerce

 W opinii ekspertów wzrost przeładunków w polskich portach w porównaniu rok do roku może wzrosnąć nawet o 10-15%. To efekt ruchu w portach spowodowanego wojną w Ukrainie. Przeładowujemy ogromne ilości węgla, a przez nasze porty przepływa także zboże z Ukrainy. To powoduje, że wyrównują się różnice wynikające ze spadków agregacji w sektorze e-commerce. Tutaj wyraźnie widać kilkunastoprocentowe spadki w transportach np. z Azji.

- Wzrosty w przeładunku węgla na pewno mają miejsce, co widoczne jest w portach. Szacuje się, że to wzrost nawet trzykrotny. Terminale są zapchane zarówno węglem jak i zbożem i towarami sypkimi z Ukrainy. Te dwa surowce bardzo mocno napędzają sektor TSL w Polsce – mówi Przemysław Hołowacz, ekspert rynku TSL. – Ceny frachtów idą w dół, mimo to spada również ilość przeładunków kontenerów z Chin. Wynika to z faktu, że sektor e-commerce w czasie pandemii i na początku wojny mocno zapchał swoje magazyny towarami kupując na zapas. Obecnie więc spada zapotrzebowanie na nowe produkty, trzeba najpierw sprzedać te, które już są na miejscu

– mówi Przemysław Hołowacz.

Hanna Mojsiuk dodaje, że wojna na Ukrainie na nowo definiuje priorytety całego sektora TSL w Polsce i w Europie.

 

 

 

 

 


E-commerce delikatnie hamuje, bo skończył się napęd w postaci pandemii?

Czy utrata impetu sektora e-commerce powinna martwić? – Nie uważam, by wzrosty sektora e-commerce były zagrożone. Po prostu wyczerpało się paliwo w postaci pandemii i sektor ten wrócił na trajektorię sprzed pandemii. Nadal robimy zakupy w sieci, ale mamy silną alternatywę w postaci zakupów tradycyjnych. Poza tym przed nami złotych czas sektora e-commerce, czyli black Friday, cyber Monday i święta, więc ostatni kwartał przyniesie tu stabilizację – prognozuje dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

- Na pewno cały sektor e-commerce musi na nowo przyzwyczaić się do stabilnego, a nie galopującego tempa rozwoju. Paradoksalnie im dalej od nas pandemia, tym spokojniej robi się w sektorze zakupów internetowych. Oczywiście ostatni kwartał roku 2022 będzie znów czasem wzrostów, ale od 2023 roku spodziewam się powrotu do wskaźników z czasów przed pandemią. Czyli e-commerce będzie się rozwijał, ale nie aż tak, byśmy mówili o tym, że tradycyjny handel przechodzi do lamusa – mówi Hanna Mojsiuk.

Informacje ekspertów Północnej Izby Gospodarczej oparte są również o opinie z zachodniopomorskiego rynku pracy. Widać tutaj delikatne spowolnienie w rekrutacjach i zmniejszenie ilości ofert dla pracowników magazynowych. Nie jest to jednak jeszcze sytuacja, w której należy doszukiwać się kryzysu sektora e-comemrce.