Od co najmniej kilku edycji Forum Rynku Spożywczego i Handlu, panel dot. innowacyjności sektorów o których debatujemy co roku przez 2 dni, wpisał się na listę tematów obowiązkowych. Słowo innowacja w kontekście branży spożywczej i handlowej jest odmieniane przez wszystkie przypadki – i to mimo wyzwań w postaci pandemii, galopującej inflacji i wyzwań kosztowych oraz skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.

EIT Food to częśc Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii, który w szczególności wspiera transformację całego systemu żywnościowego. Podczas XV Forum Rynku Spożywczego i Handlu rozmawialiśmy z ekspertami EIT Food o innowacyjności sektora rolno-spożywczego na panelu "Foodtech i Retailtech – innowacje i strat-upy zmieniają obraz rynku".

Innowacje rynku rolno-spożywczego

Czy innowacje są nadal wyzwaniem dla całego sektora żywnościowego?

Jesteśmy instytucją, która zrzesza uniwersytety, instytuty badawcze i przemysł w celu wprowadzania innowacji w sektorze rolno-spożywczym. Mamy organizacje od pola do stołu i te wyzwania są. Robimy wszystko by na te wyzwania odpowiedzieć i pomóc całej branży. Jako pierwsze wyzwanie wymieniłabym zaangażowanie konsumenta. Jeżeli chcemy innowacje wprowadzić w życie, konsument musi być w dialogu z nami. Bardzo często myśli się o konsumentach w taki sposób, że oni nie są otwarci na innowacyjne produkty, że raczej wybiorą produkty tradycyjne, wyprodukowane w tradycyjny sposób, więc tutaj musi być odpowiedni dialog - mówi Milda Kraużlis, kierownik programu RIS, EIT Food.

Innowacja zawsze na początku jest w sytuacji niszowej, gdzie koszty produkcji są wysokie, i to też jest bardzo duże wyzwanie. Skalowanie produkcji wymaga bardzo dużo nakładów, inwestycji, dostosowania linii technologicznej, albo wręcz wprowadzenia nowej technologii. Nie wszyscy inwestorzy są też zainteresowani branżą rolno-spożywczą, więc my działamy by tych inwestorów ściągnąć do branży.

- Podczas Forum Rynku Spożywczego i Handlu przez wszystkie przypadki odmieniane było hasło transformacji - energetycznej, środowiskowej, transformacji związanej z cyfryzacją przedsiębiorstw. To są tematy którymi EIT Food zajmuje się od naprawdę wielu lat, natomiast z punktu widzenia polskiej branży rolno-spożywczej ciekawe jest to, że jeszcze w latach 2017-2018 ta tematyka traktowana była jako coś egzotycznego. Inwestowały w tego typu inicjatywy największe firmy, które korzystały z dorobku foresight'ów, które miały naprawdę długofalowe perspektywy strategiczne. Natomiast obecnie okazuje się, że to są typowe wyzwania, z którymi boryka się praktycznie każda firma, te firmy stają się coraz bardziej otwarte na ofertę rozwiązań innowacyjnych, możliwości współpracy ze start-up'ami, a z kolei dla start-up'ów, powiedzmy sobie szczerze, kryzys i wyzwania, które pojawiają się w branży stanowią jednocześnie niesamowite szanse biznesowe - zapewnia Krzysztof Klincewicz, Kierownik Projektu, Consumer Engagement Labs, Wydział Zarządzania Uniwersytet Warszawski.

Co EIT Food robi, by wspierać tę innowacyjność i przezwyciężać bariery, które mimo wszystko są.

- My pracujemy już ze studentami, gdzie prowadzimy programy przedsiębiorczości, i też programy stażowe dla młodych pracowników. Mamy bardzo szeroką ofertę dla pomysłodawców i start-up'ów na każdym etapie rozwoju, zaczynamy z programem EIT Jumpstarter kiedy to pomysłodawcy mają okazję nauczyć się przedsiębiorczości, nauczyć się pitchowania wobec inwestorów i aplikować do inkubatorów. Mamy też programy poświęcone inkubacji na poziomie walidacji i pomysłu produktu rozmowy z klientem, i również akcelerator. Warto wspomnieć, że to są programy dofinansowane, uczestnictwo jest bezpłatne, uczestnicy dostają też pomoc grantową żeby walidować program wobec konsumenta. Mamy też programy dla agritechu - to jest walidacja rozwiązań w polu zagranicą gdyż jesteśmy organizacją europejską i mamy taką możliwość przetestowania rozwiązań w innych państwach - dodaje Milda Kraużlis.

Znaczenie konsumenta w tworzeniu innowacji

Proszę opowiedzieć o znaczeniu konsumentów w tworzeniu innowacji, na podstawie Państwa doświadczeń?

- Zacznijmy od tego, że mówienie że konsument jest ważny z punktu widzenia producenta żywności to truizm, nie wypada tego nie powiedzieć. Ale prawda jest taka, że ten dialog z konsumentem jest czasami fikcyjny, lub bardzo odległy od tego, co chcielibyśmy sobie wyobrazić. Spróbujmy użyć analogii: wyobraźmy sobie, że producent żywności jest kierowcą taksówki, ma samochód, ma paliwo, zna topografię miasta, czyli tak jak w branży spożywczej posiadamy wiedzę na temat technologii spożywczych, mamy linię produkcyjne, mamy surowce, jesteśmy w stanie coś wytworzyć. Zastanówmy się, czy to naprawdę jest rzeczywisty dialog, jeśli kierowca taksówki zabiera klienta, wiezie go w kilka różnych miejsc miasta i potem pyta - czy to jest naprawdę to miejsce, gdzie chciałeś dojechać? Bo tak mniej więcej działa typowy proces rozwoju nowych produktów - tworzymy jakiś produkt a później na różnych etapach prowadzimy testy akceptacyjne, badania sensoryczne, upewniamy się, czy to ma sens. A na końcu jeszcze zapytamy sieci handlowej, okaże się że niezależnie od woli konsumentów dystrybutor niekoniecznie będzie tym zachwycony - zapewnia Krzysztof Klincewicz.

Idea kokreacji stawia ten proces na głowie, ale tak naprawdę sięga do źródeł tego, czym powinna być współpraca z konsumentem.

- My w ramach Consumer Engagement Labs opracowaliśmy na Wydziale Zarządzania UW metodykę, którą przetestowaliśmy w kilkunastu krajach, metodykę która pozwala nawiązać bliską współpracę z grupą konsumentów, powiązać tę grupę z producentem żywności i wspólnie zacząć pracować nad pomysłami nowych produktów. I te pomysły pochodzą od konsumentów. Pracowaliśmy już z 82 panelami konsumenckimi, 43 firmy, 16 krajów i z naszych doświadczeń powstały 22 produkty. Większość z nich to autentyczny szok, produkty które były kompletnie niespodziewane i rzeczy, których producenci nie byliby w stanie sami wymyśleć. Obecnie jesteśmy w takim momencie, w którym w dwóch krajach, Słowenii i Słowacji pracujemy nad bardzo nietypowymi rozwiązaniami. W Słowenii wspólnie z największym lokalnym producentem lodów, firmą Leone i grupami konsumentów pracujemy nad nową mrożoną przekąską roślinną, która niekoniecznie będzie słodka, ale będzie sprezdawana w tych samych kanałach sprzedaży co lody, w tych samych lodówkach, i optymalnie byłoby dobrze, gdyby udało się ją sprzedawać w innych sezonach niż letni. Na Słowacji pracujemy z Pierre Baquette, bardzo dużym producentem kanapek, kanapek gotowych a również pieczywa i próbujemy znaleźć alternatywy wobec bagietek, tostów, rozwiązaniami, które dałoby się sprzedawać w dużych sieciach handlowych czy w cateringu - dodaje Krzysztof Klincewicz.

To są przykłady procesów, które trwają, ale może jeszcze dwa przykłady ciekawych, nitypowych produktów, które udało się w ostatnich latach stworzyć.

- Pierwszy z Litwy: litewska firma Ekofrisa i tutaj współpracowaliśmy z konsumentami osobami starszymi. Udało się opracować bardzo ciekawy produkt o nazwie grikola - jest to granola oparta na kaszy gryczanej, granola która jest bezglutenowa, ma bardzo niski indeks glikemiczny, jest chrupiąca, oferuje typowe doznania sensoryczne granoli, ale nie zagraża zębom - bo rzeczywiście takie klasyczne pieczone płatki są potencjalnie ryzykowne dla osób starszych. Więc każdy, kto chciałby sięgnąć pamięcią do jakichś swoich nostalgicznych wspomnień z czasów, gdy jeszcze mógł jeść granolę, może do tego sięgnąć. Inny przykład - nasz partner z Chorwacji, firma Cidrani. Udało się stworzyć strasznie ciekawy produkt który jest taką saszetką zawierającą kombuczę z kawą instant. Ta saszetka jest malutka, można ją otworzyć, wlać do szklanki z zimną wodą i stworzyć bardzo zdrowy probiotyczny napój, który ma jednocześnie cechy zimnej kawy - wylicza Krzysztof Klincewicz.

Czy takie kokreacje mogą zaszkodzić dużym działom rozwojowo-badawczym firm?

- Podejrzewam że stworzenie skutecznego, atrakcyjnego komercyjnie produktu przez start-up czy mniejszego gracza faktycznie może stanowić całkiem poważne zagrożenie dla większej firmy. Z drugiej strony my też współpracujemy z kilkoma dużymi międzynarodowymi korporacjami - dla takich firm temat "front and innovation" czyli takich innowacji wejściowych, generowanie pomysłów na nowe produkty jest bardzo ważny i oczywiście też te firmy takie działania podejmują - dodaje Krzysztof Klincewicz.

Jaki będzie smak przyszłości

Nie mogę was nie zapytać o smak przyszłości, smak jutra, jak będzie wyglądać i smakować przyszłość rynku żywności.

 - Ja myślę, że to będzie taki smak, który lubimy, ale on będzie zdrowy. To będzie słodki produkt, bo ja lubię słodki produkt, ale będzie miał mniej cukru ale zawierał te same doznania sensoryczne, przy czym ja, jako konsument będę miała dokładną informację na temat powstania tego produktu, drogi tego produktu, wartości odżywczych, i będę miała możliwość wyboru konkretnych składników. Myślę, że to będą produkty stricte przygotowane dla mnie, Mildy Kraużlis, biorąc pod uwagę uwarunkowania mojego organizmu - mówi Milda Kraużlis.

- Zdradzę Państwu, że pani redaktor Magda w bardzo ciekawy sposób podsumowała naszą wcześniejszą rozmowę, że z naszych badań wynikało, że smak przyszłości to jest smak przeszłości, tylko zdrowszy i lepszy dla środowiska. Rzeczywiście nasze doświadczenia z konsumentami wskazywały na to, że pojawiało się bardzo wiele wątków nostalgicznych, ludzie chcieli sięgać do pewnych smaków, marek produktowych, doznań z minionych lat, ale chcieliby to zrobić lepiej, zdrowiej, smaczniej i chyba to jest szczególnie ciekawym wyzwaniem dla branży - dodaje Krzysztof Klincewicz.

W jakim momencie jesteśmy, jaki jest poziom innowacyjności branży, sektora rolno-spożywczego?

- Myślę, że jest dobrze, i myślę, że Krzysztof mimo swojej zdolności do zarządzania ryzykiem i takiej wizji potwierdzi, że jest coraz lepiej. To, czego nam brakuje, to nakładów inwestycyjnych żeby prowadzić dział rozwoju i badań, dofinansować ten dział, dofinansować komunikację i współdziałanie instytutów badawczych i przemysłu, uniwersytetów i przemysłu, dokształcić pracowników sektora rolno-spożywczego, zachęcić studentów, żeby podejmowali karierę w naszym sektorze - wskazuje Milda Kraużlis.

- Myślę, że najbardziej perspektywiczną szansą dla naszej branży są nadchodzące kryzysy, perspektywa pojawienia się nowych szans rynkowych a jednocześnie konieczności zmiany dotychczasowego myślenia naprawdę otwiera oczy prezesom firm, a jednocześnie motywuje start-up'y. Z drugiej strony jeśli rozmawiamy o tym jak wygląda polska branża rolno-spożywcza, jak wygląda jej innowacyjność, to np.  w oparciu o doświadczenia tych ostatnich dwóch dni, taka prosta rzecz - innowacja jest kobietą, a jeżeli popatrzymy na przegląd paneli dyskusyjnych i reprezentację branży to jest ona nieproporcjonalnie zmaskulinizowana, co też jest ciekawym doświadczeniem EIT Food, bo EIT Food zdaje się ma bardzo wiele programów które wspierają różne niedoreprezentowane grupy. Przedsiębiorczość kobiet, produkty dla osób starszych, osoby z określonymi schorzeniami. Więc wydaje mi się, że to jest też bardzo ciekawa szansa, taka mocno csr-owa dla branży, innowacje mogą się rozwijać w obszarach, które ciągle są mocno niedowartościowane przez osoby zarządzające - zapewnia Krzysztof Klincewicz.