- Z perspektywy czasu może wydawać się, że w przypadku branży spożywczej ryzyko zerwania łańcuchów dostaw charakteryzuje się mniejszym ryzykiem. W czasie pierwszego okresu pandemii, kiedy pojawiły się problemy w dostawach, mniejsze ryzyko zerwania tych łańcuchów było wtedy, kiedy dostawcy produktów i opakowań byli zlokalizowani w naszym kraju. Teraz, w czasie drugiej fali, patrzymy na to inaczej. Nie mam drugiego lockdownu, ale mamy gorsze parametry jeśli chodzi o zachorowania – mówił .

Przypomniał, że według obecnych danych, około 500 tys. osób przebywa na kwarantannie, a te liczby mogą cały czas rosnąć. - To może mieć wpływ na zerwanie łańcuchów dostaw. Już pojawiają się problemy z dostępnością pracowników, którzy nie mogą pracować zdalnie, np. pracowników magazynów. Dalszy rozwój pandemii może eskalować te problemy – dodał.

Tomasz Kosik mówił także, w jaki sposób krótkoterminowo spółka stara minimalizować ryzyka pojawiające się w logistyce.

- Przewartościowaliśmy nasze źródła surowców i opakowań. Staramy się, by każdy produkt i opakowanie miały więcej niż jednego dostawcę. W ten sposób zminimalizowaliśmy ryzyko tam, gdzie ono było największe – mówił prezes Colian Logistic.