Wicepremier wziął udział w konferencji pt. "Polska droga do euro", którą w Senacie zorganizowały Instytut Spraw Publicznych oraz Instytut Obywatelski.

Jak mówił Rostowski, kraje, które są dobrze przygotowane do przystąpienia do strefy euro, zyskują na wejściu do unii walutowej, a te źle przygotowane - tracą na tym.

Rostowski podał przy tym najważniejsze mierniki, które mają zobrazować przygotowanie Polski do przystąpienia do unii walutowej. W jego opinii są to: znaczna poprawa ratingów, wzrost konkurencyjności naszej gospodarki, niższe bezrobocie, a także niższa relacja długu publicznego do PKB.

"Byłoby bezpiecznie, żeby Polska, przystępując do strefy euro, miała poziom długu publicznego w relacji do PKB poniżej 40 proc., albo choć była na ścieżce, która by pokazywała, że niedługo do takiej relacji byśmy doszli" - powiedział szef resortu finansów.

Dodał, ze "niezłym hasłem na dzisiaj jest: niespecjalnie się spieszyć z wejściem do strefy euro, ale spieszyć się z przygotowaniami gospodarki". "Lecz bez złudzeń, że uda się to zrobić w ciągu kilku, mam nadzieję, że nie będzie to kilkanaście lat" - dodał.