Organizacja złożyła swój pozew w Dumie. Jak tłumaczy, nie można niszczyć żywności - bezpiecznej i dobrej jakości - niezależnie od kraju jej pochodzenia. Jak dodano, takie działania są szkodliwe dla obywateli kraju.

Skala utylizacji robi wrażenie na obywatelach Rosji - np. w zeszłym tygodniu zniszczono ponad 550 ton żywności. To doprowadziło do gniewu wśród Rosjan. Jurij Łużkow, burmistrz Moskwy, zaproponował, aby zatrzymane produkty spożywcze przeznaczać na produkcję biogazu, zamiast zwyczajnie je niszczyć. Tymczasem socjaliści w rosyjskim parlamencie chcą rozdać żywność ubogim oraz organizacjom charytatywnym.

Czytaj więcej na www.sadyogrody.pl.