Jak wynika z analizy danych Międzynarodowej Rady Zbożowej (ang. IGC - International Grains Council) pszenica od początku lipca 2012 r. do połowy maja 2013 r. była przeciętnie o około 12 proc. droższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Indeks światowych cen pszenicysporządzany na podstawie dziewięciu notowań pszenicy w różnych portach na świecie, najwyższe wartości w bieżącym sezonie osiągał w okresie od lipca do listopada 2012 r. W końcówce roku 2012 i w pierwszych dwóch miesiącach roku bieżącego światowe ceny mocno spadały i obecnie są sporo niższe niż w szczytowym momencie. W pierwszych trzech tygodniach maja były prawie o 13 proc. niższe niż na początku listopada.

W Polsce sytuacja kształtowała się pod wpływem tych globalnych tendencji, jednak osiągnięty przeciętny poziom cen jest wyższy, a spadki pojawiły się o kilka miesięcy później. Jak wynika z danych MRiRW przeciętna cena pszenicy konsumpcyjnej od lipca 2012 r. do połowy maja 2013 r. wyniosła 982 zł/t i była o 18 proc. wyższa niż w porównywalnym okresie rok wcześniej. Z kolei pszenica paszowa kosztowała przeciętnie 962 zł/t, co stanowiło wzrost w stosunku do ubiegłego sezonu aż o 24 proc. Ceny najwyższy poziom osiągnęły na przełomie stycznia i lutego, czyli mniej więcej trzy miesiące później niż na świecie. Częściowo miał na to wpływ kurs walutowy, a konkretnie obserwowane w tym okresie lekkie osłabienie złotego wobec euro.

Jednak prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem, który sprawił, że ceny w Polsce w bieżącym sezonie wzrosły bardziej niż przeciętnie na świecie, jest specyficzna sytuacja popytowo-podażowa w Europie. W 2012 r. jednocześnie znaczący spadek produkcji zanotowano w UE oraz w Rosji, Ukrainie i Kazachstanie. Kiedy pod koniec 2012 r. eksport z regionu Morza Czarnego znacznie spowolnił, wzrósł popyt na pszenicę z UE. Spowodowało to podbicie cen w naszej części świata, podczas gdy po drugiej stronie Atlantyku ceny już spadały (choć np. w Stanach Zjednoczonych były wciąż wyższe niż we Francji).

Bilans pszenicy w Europie jest generalnie bardziej napięty niż przeciętnie na świecie. Prognozowany poziom zapasów na koniec bieżącego sezonu jest naprawdę niski - wg IGC w UE ma wynieść 9,6 mln t wobec 10,8 mln t na koniec sezonu 2011/12 (spadek o 11 proc.), a w Rosji, na Ukrainie i w Kazachstanie łącznie 11,7 mln t wobec 23,9 mln t w sezonie 2011/12 (spadek o 51 proc.). Na dzień dzisiejszy oczekuje się jednak, że tegoroczne zbiory w Europie będą udane i bilans znacznie się poprawi, a ceny spadną. Jednak z tak niskim poziomem zapasów margines błędu w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych nie jest duży.