• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

Na produkcji roślin GMO można stracić

Amerykańscy rolnicy wyprodukowali w latach 2006 do 2009 około 31 mln ton soi mniej, niż było to możliwe - mówi prof. Stanisław Wiąckowski z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, były Przewodniczący Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
  • Autor: Łukasz Rawa, portalspozywczy.pl
  • Data: 07-04-2011, 13:07
Na produkcji roślin GMO można stracić
Prof. Wiąckowski: W USA warość straty na uprawach soi GMO wyniosła ponad 11 miliardów dol.

Obecnie funkcjonują dwa główne sposoby ochrony roślin. - Pierwszy sposób, który stosuje biotechnologia, wykorzystuje totalny pestycyd Roundup, który niszczy wszystkie organizmy w danej agrocenozie, a pozostawia tylko roślinę, która jest celem produkcji. Likwiduje w ten sposób wszystkie pożyteczne organizmy, a w tym pszczoły pozbawiając je pastwisk pszczelich - wskazuje prof. Wiąckowski. - Rośliny genetycznie modyfikowane zawierają toksyczne białka. Pomimo, że przeznacza się je do konsumpcji dla ludzi i zwierząt. To białko miało niszczyć głównego szkodnika roślin GM. Taki sposób wprawdzie przyniósł wiele korzyści koncernom, ale zrujnował miliony drobnych rolników, produkujących zdrową żywność - ocenia.

Drugi sposób traktuje przyrodę przyjaźnie, starając się wykorzystać wiele gatunków jako naturalnych sojuszników w przyrodzie. - Są to organizmy glebowe, pszczoły, owady drapieżne i pasożytnicze oraz ptaki owadożerne będące naturalnymi wrogami fitofagów - szkodników roślin. Jeżeli stosuje się związki chemiczne do ochrony roślin, to selektywne tzn. takie, które zabijają szkodniki, a oszczędzają sojuszników, którzy pomagają nam je ograniczać - tłumaczy profesor.

Każda roślina przemysłowa ma nie jednego szkodnika, ale co najmniej kilkanaście gatunków, rywalizujących między sobą o bazę pokarmową. - Zniszczenie tylko jednego z nich może zabezpieczyć jej ochronę na rok, lub nie wiele więcej. Jego brak natychmiast wykorzystają inne fitofagi. W USA kilkadziesiąt lat temu uważano, że szybkie uodpornianie się szkodników na stosowane pestycydy jest problemem narodowym, ponieważ powstaje ona w ciągu 2 - 5 lat. Rośliny GM uprawia się już od kilkunastu lat. Plony roślin GM nie zostały zwiększone w porównaniu do upraw konwencjonalnych, ani też nie były lepszej jakości - mówi Stanisław Wiąckowski. - Na przykład w Północnej Ameryce rolnicy zebrali plony soi o 5 - 10 proc., a niekiedy i o 20 proc. mniejsze. Odmiana Roundup Ready stanowi 95 proc. soi uprawianej w USA. W 2008 r. obsiano nią 30,6 miliona hektarów. Efekt obniżonych plonów spowodował stratę większą niż całoroczny eksport amerykańskiej soi do krajów Unii Europejskiej - podaje.

Zwraca uwagę, że amerykańscy rolnicy wyprodukowali w latach 2006 do 2009 około 31 mln ton soi mniej, niż było to możliwe. - W ciągu ostatnich czterech lat skumulowana wartość tej straty wyniosła ponad 11 miliardów dol. Podobne straty miały miejsce i w innych krajach uprawiających soję - podkreśla prof. Wiąckowski.

Powiązane tematy:

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Jerzy Wiesław Kosieradzki (ASA/IM) 2011-04-08 11:26:10

    Drodzy Państwo, O ile prof. Wiąckowski ma prawo do swojego osobistego zdania na każdy temat - nawet nt. roślin genetycznie zmodyfikowanych - to jako naukowiec ma obowiązek do podchodzenia do kwestii merytorycznych w sposób naukowy, co wymaga szerokiego i dogłębnego sprawy. Sposób przedstawienia kwestii ekonomicznych aspektów uprawy w/w roślin przedstawił profesor w zaprezentowanej tutaj notatce jak żurnalista z taniej gazetki gminnej bez pogłębionej wiedzy i z histerycznymi wykrzyknikami oskarżeń nośnych medialnie, ale pozbawionych merytorycznego uzasadnienia! Gdzie obiektywne oko naukowca? Aspekty ekonomiczne uprawy roślin uszlachetnionych metodami biotechnologii zbadał na przykład dr. Matin Quaim z Getyngi w Niemczech. Opierając się na rozległych badaniach przeprowadzonych w wielu krajach świata Quaim wyjaśnia te zagadnienia w szczegółach. Pozwólcie Państwo, że przytoczę jedynie proste podsumowanie tych światowych analiz - patrz poniżej: Annual Review of Resource Economics Vol. 1: 665-694 (Volume publication date October 2009) (doi:10.1146/annurev.resource.050708.144203) First published on-line as a Review in Advance on June 26, 2009 Ekonomika roślin uprawnych genetycznie zmodyfikowanych (Tytuł oryginalny: The Economics of Genetically Modified Crops) Matin Qaim Department of Agricultural Economics and Rural Development, Georg-August-University of Goettingen, 37073 Goettingen, Germany; email: mqaim@uni-goettingen.de PODSUMOWANIE W PUNKTACH 1.Rośliny uprawne GM stosuje się w praktyce rolniczej już od ponad 10 lat, tak w krajach rozwiniętych, jak i krajach rozwijających się. Dotychczas najbardziej powszechnie wykorzystywane są rośliny uprawne odporne na środki chwastobójcze i odporne na owady-szkodniki tj. Bt. 2.Badania wpływu wykazują, że rośliny te są korzystne dla rolników i konsumentów, a także pozwalają uzyskiwać bardzo duże łączne korzyści w sferze poziomu życia (społeczne). W wielu przypadkach korzyści rolników w krajach rozwijających się są większe niż rolników w krajach rozwiniętych 3.Ponadto, rośliny uprawne GM sprzyjają środowisku i zdrowiu ludności. W szczególności rośliny Bt pozwalają na znaczne obniżenie poziomu stosowanych chemicznych środków szkodnikobójczych 4.Rośliny uprawne Bt mogą być również odpowiednie dla małych gospodarstw rolnych. Materiał dowodowy z Indii i innych krajów rozwijających się wskazuje, że przyczyniają się do wzrostu dochodów gospodarstw domowych i zmniejszania biedy, jeśli wspiera je sprzyjające środowisko instytucjonalne. 5.Przyszłe zastosowania roślin uprawnych GM, włączając tu tolerancję na stres abiotyczny i wyższe zawartości składników odżywczych, mogą prowadzić do znacznie większych korzyści. 6.W sytuacji kurczących się zasobów naturalnych i rosnącego zapotrzebowania na produkty rolne, rośliny uprawne GM mogą znacznie się przyczynić do podniesienia bezpieczeństwa żywności i zrównoważenia produkcji [żywności] na świecie. 7.Mimo tych zalet, opinia publiczna nadal uważa rośliny uprawne GM za kontrowersyjne. Obawy przed nowymi zagrożeniami (ryzykami) doprowadziły do stworzenia rozbudowanych i kosztownych regulacji prawnych w zakresie bezpieczeństwa biologicznego, bezpieczeństwa żywności i jej oznakowania. Polecam Czytelnikom, i Panu Profesorowi, kolejną potężną pracę i zacytuję tylko maleńki jej fragment: © 2010 Nature America, Inc. All rights reserved. CORRESPONDENCE Badania przeglądowe (peer-reviewed studies)* wskazują na pozytywny wpływ wprowadzonych na rynek roślin GM. Peer-reviewed surveys indicate positive impact of commercialized GM crops Janet E. Carpenter Nature Biotechnology (2010), 28 (4), 319-321. (...) W zeszłym roku 14 milionów rolników w 25 krajach uprawiało rośliny uprawne GM na skalę towarową, a ponad 90% z nich to mali rolnicy w krajach rozwijających się. Prace przeglądowe poddane niezależnej recenzji naukowej (peer-reviewed surveys) sytuacji na poziomie rolników są cenną miarą wpływu roślin uprawnych GM. Badania te dokonują szacunkowej oceny efektywności wspomnianej technologii w warunkach realnego jej stosowania w praktyce, biorąc pod uwagę wpływ ograniczeń czasowych, dostępność informacji, różny poziom niechęci do podejmowania ryzyka i inne czynniki. Analiza podsumowuje wyniki 49 poddanych takiej specjalnej recenzji naukowej publikacji składających relację nt. badań wśród rolników, które porównują plony i inne wskaźniki powodzenia ekonomicznego u tych, którzy wprowadzili skomercjalizowane już rośliny uprawne GM do swojej praktyki, i tych, którzy ich nie wprowadzili. Naukowo recenzowane badania sondażowe koncentrują się na roślinach GM odpornych na owady-szkodniki i roślinach odpornych na środki chwastobójczych, które stanowią ponad 99% areału uprawy wszystkich roślin GM na świecie. Wyniki z 12 krajów wskazują, z nielicznymi wyjątkami, że rośliny uprawne GM dają rolnikom wymierne korzyści. Te korzyści, szczególnie wyrażające się wzrostem plonów, są największe dla małych gospodarstw rolnych w krajach rozwijających się, które skorzystały na „odpryskach” technologii pierwotnie ukierunkowanych na rolników w krajach uprzemysłowionych. Spośród 168 wyników porównania plonowania roślin uprawnych GM i roślin konwencjonalnych, 124 wskazują na pozytywne efekty u rolników, którzy przyjęli tę technologię, w porównaniu z tymi, którzy jej nie przyjęli, 32 wyniki wskazują na brak różnic, a 13 było negatywnych. Największa liczba wyników porównania plonowania u rolników stosujących omawianą technologię z rolnikami jej niestosującymi pochodziło z Indii i Stanów Zjednoczonych, co stanowi odpowiednio 26% i 23% wyników (Tabela 1). Znam wielu farmerów w USA i nie tylko. Wielu z nich to mądrzy ludzie i zdecydowanie umiejący liczyć co im się opłaca. Ba, wspierają ich całe rzesze naukowców, doradców i służby rządowe - i wszystkim wychodzi, że dotychczas wprowadzone do powszechnej praktyki rolniczej rośliny uprawne GM - SĄ BARDZO OPŁACALNE! I KORZYSTNE DLA ŚRODOWISKA ROLNICZEGO I POZAROLNICZEGO! Z jakiegoś szaleństwa chyba wynikają stwierdzenia prof. Wiąckowskiego i aktywistów ekologicznych zarzucanie tysiącom farmerów (czytaj: poważnych przedsiębiorców rolnych, a nie ograniczonych mentalnie parobków rolnych), że zupełnie nie mają jak ogromne mają straty!? A racje ma... pewien polski profesor!? Pozdrawiam Państwa,

    Odpowiedz
  • GAYA 2011-04-08 14:29:13

    GreenPeace przygotował niedawno raport pt.PRAWDZIWE KOSZTY UPRAW GMO: Zawarto w nim wyniki analiz rynkowych i badań nad uprawami genetycznie modyfikowanych organizmów w poszczególnych krajach, przeprowadzonych przez organizacje rolne i niezależnych naukowców. Dane te pokazują, że rzeczywistość rolnictwa, w którym wykorzystuje się zmodyfikowane genetycznie rośliny znacznie różni się od tej prezentowanej w folderach reklamowych firm agrochemicznych. Z raportu wynika, że uprawy GMO wbrew obietnicom nie dają większych plonów od upraw tradycyjnych, natomiast wymagają stosowania rosnącej (i większej niż ma to miejsce w przypadku naturalnych odpowiedników) ilości środków owado- i chwastobójczych, których producentami są zazwyczaj te same firmy, które produkują zmodyfikowane genetycznie nasiona. Dzieje się tak m.in. na skutek uodparniania się chwastów na wspomniane substancje i występowania plag nowych szkodników pojawiających się w miejsce owadów pierwotnie najgroźniejszych. Raport opisuje także przypadki zanieczyszczania upraw tradycyjnych przez GMO. Za porażkę upraw GMO płacą rolnicy zarówno z krajów rozwijających się, jak i Zachodu. Niższe od przewidywanych plony, rosnące koszty zakupu ziaren i pestycydów, uzależnienie od korporacji agrochemicznych, którym udaje się zmonopolizować rynki nasion oraz zamknięte dla wielu odmian GMO rynki, sprawiają, że ludzie ci często po prostu bankrutują. Ogromną cenę za uprawy GMO płaci też środowisko naturalne. Ekspansja tej technologii wiąże się z zanikaniem pożytecznych roślin i zwierząt, degradacją gleby i systemów wodnych oraz, jak to ma miejsce m.in. w Ameryce Południowej, masową wycinką lasów. Według raportu IAASTD z 2008 roku przygotowanego na zlecenie ONZ i będącego pierwszą tak kompleksową pracą poświęconą rozwojowi rolnictwa na świecie, GMO nie stanowi również odpowiedzi na problem głodu na świecie, jak często przedstawiają to koncerny agrochemiczne. Dokument ten dowodzi, że bezpieczeństwo żywnościowe teraz, jak i w przyszłości jest w stanie zapewnić zrównoważone rolnictwo, do którego również może przyczynić się nowoczesna nauka z pominięciem metod modyfikacji genetycznych. Raport IAASTD, trendy rynkowe, które pokazują rosnący na świecie popyt na produkty ekologiczne, spadek areału upraw GMO w Europie, zakazy upraw zmodyfikowanego genetycznie ziemniaka Amflora i kukurydzy MON810 wprowadzane przez kolejne kraje Unii Europejskiej jasno pokazują, w jakim kierunku powinien postępować rozwój rolnictwa także w Polsce. Niestety nasz rząd tego nie dostrzega lub nie chce dostrzec i tworzy ustawę o GMO, która zamiast wzmocnić polskie rolnictwo, znacząco je osłabi, umożliwiając wysiew roślin transgenicznych w naszym kraju. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wspomnianych wyżej zakazów już teraz. Np. Węgry zabroniły wysiewu i obrotu kukurydzą MON810 dwa lata przed dostosowaniem swojego prawa w zakresie GMO do norm unijnych.

    Odpowiedz
  • Natury sie nie zmienia 2011-04-08 18:09:37

    -W Indii gwaltownie wzrasta liczba samobojstw, przez to wyniszczenie wynikle z uprawy GMO -Laboratoryjne szczury karmione pasza GMO, zdychaly nie dozywajac polowy swojego wieku. -Dlaczego Irlandia zakazala GMO? Jakby tego bylo malo ok 85% patentow GMO ma Monsanto, ktora jest wielkim kretaczem. Wytarczy sobie wpisac w google GMO, codex alimentarius, monsanto. Najlepsze jest to ze wielcy profesorowie (finansowanie przez koncerny) mowia tak...

    Odpowiedz
  • Andrzej Jerzy Szast 2011-04-12 17:40:32

    Nie umiem sobie wyobrazić w jaki sposób kukurydza gm , której trujące białko zabija WSZYSTKIE motyle, korzystnie wpływa na środowisko. Nie mogę uwierzyć, że omacnica prosowianka nigdy nie uodporni się na bialko cry. Wiem, że to nie jest możliwe. Boję się myśleć, że \" gmo podobne technologie\" doprowadzą do sytuacji, w ktorej rolnik będzie uprawiał cichą połać martwej ziemi (bez mikroorganizmów), nad którą nie zabrzęczy żaden owad. Gdy wyginą owady zginą też ludzie. Nie byłoby sprzeciwu co do upraw gmo , gdyby zmodyfikowane rośliny nie krzyżowały się z konwencjonalnymi. Szkoda, że autorzy metody nie zadbali o ten szczegół. Zwykła przyzwoitość nakazuje, aby pracować nie szkodząc innym i nie narzucać im swoich metod. I nie chodzi o to, żeby podpierać się kolejnymi publikacjami propagującymi gmo. Nikt z nas nie ma pojęcia jakie skutki dla człowieka i dla środowiska może przynieść ta technologia. Jeżeli ktoś widzi same korzyści to znaczy, że nie zna się na przyrodzie. Szanowni Państwo, czy to takie dziwne, że człowiek chce mieć alternatywę? Wprowadzanie upraw gmo taką alternatywę nam zabiera. PS. Nie mam jeszcze wyrobionego zdania co do gmo, ale nerwowość Pana Kozieradzkiego, obrażanie niezależnego profesora nieładnie pachnie. Ktoś ma tu jakiś interes. Stare porzekadło mówi, że prawdziwa cnota nie boi się krytyki.

    Odpowiedz
  • Barbara 2011-04-12 22:33:01

    Jerzy Wiesław Kosieradzki (ASA/IM) 08-04-2011, 11:26 cyt: Aspekty ekonomiczne uprawy roślin uszlachetnionych metodami biotechnologii zbadał na przykład dr. Matin Quaim z Getyngi w Niemczech. Opierając się na rozległych badaniach przeprowadzonych w wielu krajach świata Quaim wyjaśnia te zagadnienia w szczegółach.\" Może będzie Pan uprzejmy sam zrobić badania, a nie z bezgranicznym przekonaniem przedstawiać cudze....

    Odpowiedz

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!