Sektor zbożowy dość bezobjawowo przechodzi pandemię, ale obserwowane są pewne powikłania w postaci zmiany struktury eksportu.

Eksport zbóż - nowe kierunki zbytu

- Eksport polskiej żywności na rynki europejskie to około 80 proc., a w zbożu jest to 60-65 proc. przychodów. Trochę inaczej ta struktura wygląda w kwestii pszenicy, którą wysyłamy głównie na rynki trzecie. Tu jednak wystąpiły pewne przetasowania. Wykorzystaliśmy pandemię i gorsze jakościowo zbiory pszenicy we Francji po to, aby podbić rynek algierski i inne rynki afrykańskie. Nadal pracujemy z tymi rynkami w intensywnym stopniu. Ponad dwukrotnie zwiększył się eksport do Arabii Saudyjskiej. Bliski Wschód i Afryka to rynki, które nasi eksporterzy chcą dalej eksplorować i intensyfikować sprzedaż - mówiła prezes Izby Zbożowo-Paszowej podczas FRSiH 2021.

Eksport polskiej żywności do Afryki

Zdaniem Moniki Piątkowskiej, Afryka to niezwykle rozwojowy rynek zbytu – nie tylko w sektorze zbóż, ale także wszystkich artykułów spożywczych. To ogromny i nadal słabo wykorzystany potencjał przez polskich eksporterów.

- Afryka to 54 krajów i ogromnie zróżnicowany kontynent – każdy kraj ma swoją specyfikę. Przydałoby się nie mówić o eksporcie do Afryki, tylko do poszczególnych krajów. Ten sposób myślenia generuje zupełnie inne podejście. Te kraje wymagają indywidualnej, dopasowanej do konkretnych uwarunkowań strategii wejścia. W sektorze zbożowym wydaje się to prostsze niż w kwestii całego rynku spożywczego. Tu potrzebne jest wsparcia polskiej administracji - mówiła.

- Drugim rynkiem z dużym potencjałem nie tylko dla zbóż, ale także dla innych sektorów, np. drobiu, to rynki azjatyckie - podkreślała Piątkowska.

Wsparcie eksporterów przez administrację rządową

Jak przyznała prezes IZP, niestety mamy pewne bariery jeśli chodzi o współpracę z instytucjami rządowymi w kwestii otwierania nowych rynków zbytu i wsparcia działalności na nich. Wymieniła, że są to zarówno kwestie miękkie – dyplomatyczne, jak i choćby na poziomie uzgadniania certyfikatów fitosanitarnych. - Są to bariery, których firmy same nie pokonają. A mamy sporo narzędzi, które są systemowo niewykorzystane - dodała.

- Nasze produkty spożywcze w wielu przypadkach są wizytówką Polski na świecie, z tym, że ich pozycja jest wypracowana przez firmy nie zawsze skutecznie wspierane przez administrację rządową. Trzeba to mocno podkreślić w kwestii szeroko rozumianego przetwórstwa. Czuję, że przetwórstwo jest niewidziane przez stronę administracyjną. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie ma nawet departamentu, który w nazwie miałby "przetwórstwo". Padła informacja, że ma powstać instytucja pełnomocnika ds. przetwórców. Nie potrzebujemy dodatkowej osoby, stanowiska czy urzędnika, ale systemowych rozwiązań i systemowego wsparcia - komentowała Monika Piątkowska.  

Ceny zbóż bolączką przetwórców

Jak tłumaczyła podczas FRSiH, ceny zbóż są dyktowane globalnymi uwarunkowaniami i nie da się ich ustalać czy blokować na poziomie krajowym. - To nie jest oczywiście komfortowa sytuacja dla przetwórców krajowym, ale nie mamy narzędzi do regulacji cen– i chyba byśmy nie chcieli mieć - mówiła.

- Na korzyść cen polskich zbóż na rynkach światowych wpływa także jego wysoka jakość - podkreśliła Piątkowska.