Jak Kisielewski, Żabka Polska

Jak tłumaczył Jan Kisielewski, Head of Foresight Żabka Polska, z żywnością roślinną dzieje się obecnie to samo, co z każdą dojrzewającą kategorią na rynku: zaczną się formułować marki oraz coraz bardziej dojrzałe oczekiwania konsumentów.

Wcześniej zachwycaliśmy się, że coś nie jest mięsem, a smakuje jak mięso. Teraz od zamienników mięsa będziemy wymagać tych samych właściwości, takich samych ilości białka, tej samej wartości energetycznej, takiej samej wartości jako pożywienie - wymieniał Head of Foresight Żabka Polska.

Prelegent stwierdził jednocześnie, że żywność roślinna nie zdominuje rynku. W przyszłości będziemy mieli miks pomiędzy lepszej jakości mięsem, zamiennikami roślinnymi oraz (być może) mięsem z rolnictwa komórkowego.

W kontekście aktualnych czasów nie da się też abstrahować od ceny roślinnych zamienników. Kiedy zacznie się konkurencyjność cenowa, to wtedy zacznie się prawdziwa walka o konsumenta.

– Patrzę optymistycznie, oczekuję razem z konsumentami coraz bardziej naturalnego produktu, z odpowiednimi właściwościami, konkurencyjnego cenowo – mówił Jan Kisielewski.

Prelegent wskazał, że w Grupie Żabka bardzo dobrze sprawdzają się dania gotowe z roślinnymi zamiennikami.

– Staramy się, by w każdej grupie asortymentowej mieć produkty mięsne i bezmięsne. Szukamy nowych form sprzedaży warzyw i owoców. Musimy pokazać ludziom okazję: jak tego używać i gdzie – tłumaczył Jan Kisielewski.

Mateusz Kowalewski, Hortimex

Mateusz Kowalewski, prezes zarządu Hortimex, podkreślił, że alternatywy mięsa to rynek relatywnie młody. Na początku konsumenci "zachłysnęli się" tymi produktami. Kupowali je głównie z ciekawości. Testowali, czy im smakują. Po dynamicznym wzroście tego sektora w ubiegłych latach, obecnie mamy do czynienia z "wypłaszczeniem" segmentu. Pewne kategorie się stabilizują.

Rynek żywności roślinnej na pewno zabierze kawałek „tortu” rynkowi tradycyjnemu, zwłaszcza, że produkty te są skierowane do konsumentów spożywających mięso.  Nie ma jednak obawy, że żywność roślinna "zagrozi" rynkowi mięsa.

Hortimex otrzymuje dużo zapytań o surowce niezbędne do produkcji alternatyw produktów odzwierzęcych. 

- To jest już trend, nie - moda. Widzimy coraz więcej zapytań i odpowiadamy na to naszą ofertą - mówił. 

Prelegent przyznał jednocześnie, że trudno jest wyprodukować dobre alternatywy, które mają krótki skład. Jest to możliwe, ale trudne.

Dodał, że nasze organizmy są przyzwyczajone do pewnego sposobu odżywiania i nie wszystko, co nowe, nam służy. Dziś dużo analogów mięsa powstaje na bazie białek grochowych, co nie zawsze jest korzystne dla naszych jelit. Niektóre produkty trzeba dawkować.

- Zmiana nawyków to zmiana sposobu życia i odżywiania się - podsumował.

Artur Gajewski, Foodwell

Artur Gajewski, Marketing and R&D Director, Shareholder Purella Superfoods, opowiedział o firmie FoodWell, która debiutuje na rynku roślinnych zamienników mięsa.

– Nasze produkty ujrzą światło dziennie dopiero teraz, ale w naszym DNA zdrowa żywność pochodzenia roślinnego jest od 7 lat – mówił podczas FRSiH 2022 Artur Gajewski, Marketing and R&D Director, Shareholder, Purella Superfoods.

Ostatnie 12 miesięcy firma analizowała europejski i amerykański rynek roślinnych zamienników.

Zdaniem Artura Gajewskiego, żywność roślinna to już nie trend, ale zmiana nawyków konsumentów. Kategoria ta nadal będzie rosnąć. Jeżeli konsument dostanie dobry produkt w odpowiedniej cenie, to będzie do niego wracał.

– Ta kategoria z roku na rok będzie rosnąć – mówił prelegent.

Artur Gajewski podkreślił, że ideą firmy FoodWell jest dostarczanie zdrowej, naturalnej żywności. Cel na następne dwa lata to wyeliminowanie wszelkich surowców pochodzenia zwierzęcego, również tych białek stosowanych w kategoriach bardziej masowych niż zamienniki mięsa – w batonach czy produktach śniadaniowych.

– Nasza droga do demokratyzowania zdrowego odżywiania i tworzenia wartościowej żywności jest długa. Zamienniki mięsa i nabiału przez kilka lat urosły szybciej i mają większe perspektywy niż kategoria superfoods, z której się wywodzimy – mówił prelegent.

– Superfoods to nasze DNA. Produkty o najwyższych wartościach odżywczych są mianownikiem wszystkich kategorii, w które wchodzimy. Dodajemy je jako nasz atrybut, natomiast jest to cały czas balansowanie diety właśnie wartościami pochodzącymi z roślin – dodał.

Prelegent podkreślił, że coraz częściej spożywamy produkty roślinne ze względów etyczno-zdrowotno-ekologicznych.

– Za 10 lat będzie nas 10 mld na świecie. Nie będziemy w stanie realnie dostarczyć protein, kalorii z hodowli zwierząt – stwierdził.

Jego zdaniem roślinne zamienniki mięsa i nabiału mają szansę stać się jedną z potężniejszych kategorii w FMCG, jeżeli zmieni się sytuacja ekonomiczna. Jeżeli mięso będzie droższe, nastąpi wyrównanie cen. Są już kraje (np. Holandia), w których zamienniki mięsa są tańsze niż konwencjonalne mięso.

– Im więcej sprzedamy produktów roślinnych, tym będą one tańsze – podkreślał.

Prelegent dodał jednocześnie, że ta kategoria nie rozwinie się i nie przestanie być trendem, jeżeli nie będzie oferowana tam, gdzie mainstream. Apelował, by żywność roślinna była eksponowana w sklepach w taki sam sposób jak żywność konwencjonalna. Jak stwierdził, obecnie jest za dużo kategorii produktów, a półki ze zdrową żywnością są często przykurzone.

Iga Czubak, Apollo

Iga Czubak przyznała, że rok 2022 był i nadal jest trudny dla firm produkujących zamienniki mięsa.

– Mała firma ma mniejszą elastyczność i odporność finansową. Cały czas rośniemy, ale ten rok mnie bardzo zmęczył. Dał w kość. Trochę musieliśmy przystopować i zobaczyć, gdzie są problemy. Poświęciliśmy sporo czasu, by biznes nam okrzepł i żebyśmy czuli się bezpiecznie – mówiła prezes Apollo Roślinny Qurczak podczas debaty "Rynek żywności roślinnej – perspektywiczna nisza rozpycha się w mainstreamie".

Prelegentka wskazała, że choć obecnie konsument jest coraz bardziej świadomy, to popyt na żywność roślinną zależy w dużej mierze od strategii sieci handlowych. To, gdzie docelowo zostanie umieszczony produkt roślinny, wpływa na nawyki konsumenckie.

– Walczymy o równouprawnienie dań wegańskich. Do niedawna nie wiadomo było, gdzie nas wstawić. Teraz konsument nie wie, jakiej półki ma szukać. Ta żywność występuje w różnych miejscach. Zrobił się misz-masz – tłumaczyła.

Iga Czuba stwierdziła, że na rynku pojawia się za dużo produktów roślinnych. Nie wszystkie z nich są odpowiedniej jakości, co psuje ten rynek i zniechęca konsumentów do żywności wegetariańskiej i wegańskiej. 

Karolina Kubara, Dobra Kaloria

Karolina Kubara stwierdziła, że w ostatni czasie dużo firm zaczęło wchodzić w produkcję zamienników mięsa, kierując się wyłącznie danymi o wzrostach tej kategorii. W efekcie powstało sporo słabych jakościowo produktów.

– Obserwowaliśmy efekt wahadła, zachłyśnięcia się nie tylko klientów, ale też firm. Na tym rynku pojawiły się firmy, które podjęły decyzję tylko na podstawie excela. Brakowało im w portfolio zamienników mięsa. Te zamienniki często były słabe –  stwierdziła współwłaścicielka marki Dobra Kaloria.

Wzrosty sprzedaży robili "first userzy", którzy po pierwszym spróbowaniu produktów tej kategorii często się rozczarowywali.

– Dobra konkurencja jest zdecydowanie lepsza niż słaba konkurencja, zwłaszcza w nowej kategorii. Wszyscy powinniśmy edukować klientów, zachęcać ich do produktów – podkreślała Karolina Kubara.

Po niekontrolowanym boomie i wzroście nowych firm produkujących żywność roślinną nastąpiło spowolnienie. Do tego doszła inflacja. Coraz więcej osób oszczędza na zakupach.

Zdaniem Karoliny Kubary, nie warto wydzielać w sklepach specjalnych sekcji wegańskich. 

– Chciałabym, żeby nasze produkty były sprzedawane jak żywność, żeby do wyboru było, czy ktoś chce kupić kiełbaskę z boczniaka czy mięsną – mówiła Karolina Kubara.

Dobra Kaloria przeprowadziła badania sprawdzające, czy konsumenci wracają do zamienników. Okazało się, że kryterium powrotu do marki jest smak oraz dobra etykieta.

– Taste is the king, healthy is the queen – podsumowała prelegentka.

Andrej Modic, LokalnyRolnik.pl

– Dynamika w branży roślinnej przechodzi przez klasyczną krzywą dojrzałości. Ta branża jest wciąż w momencie sprzedaży do tzw. early adoptersów. To niewielki ułamek rynku. Tak, jak każdą kategorię, czeka ją przerwa pomiędzy early adoptersami a early majority – tłumaczył Andrej Modic, prezes zarządu, Farmer Direct Sp. z o.o. (LokalnyRolnik.pl), podczas sesji "Rynek żywności roślinnej – perspektywiczna nisza rozpycha się w mainstreamie".

 

Podkreślił, że każda nowa branża notuje na początku wzrosty. Pojawia się dużo innowacji oraz produktów. Niestety, małe firmy się kanibalizują, ponieważ rynek ten jest wciąż niewielki.

Zdaniem Andreja Modica, dopóki żywność roślinna będzie się pozycjonować jako zamiennik (np. mięsa), będzie kategorią hipsterską. Dojrzeje dopiero, kiedy będzie po prostu jedzeniem - dobrym i smacznym. Żywność roślinna musi wejść do mainstreamu, jeżeli przez następne lata chcemy widzieć wzrosty.

Szybki przeskok tej branży mogłaby zapewnić konsolidacja, za którą poszłyby duże wydatkami mediowe. Miałoby to szansę znacznie przyspieszyć zmianę nawyków konsumenckich.

Prelegent dodał, że zamienniki mięsa mogą mieć wkrótce dużą konkurencję w postaci mięsa z in vitro. Nie widać tego jeszcze na półce, ale już stoi za tym duży kapitał.

Andrej Modic podkreślił, że dieta roślinna nie jest niczym nowym dla ludzkości. Od zawsze jedliśmy również mięso i nabiał. Problem tkwi w tym, ile tego mięsa i nabiału spożywamy. Po II wojnie światowej rozpoczęły się intensywne hodowle, które zaburzyły nasze nawyki żywieniowe.

- Na mięso i nabiał patrzę jak na płyty winylowe. Jestem więcej niż pewien, że roślinne zmienniki zmienią produkcję mięsną i mleczarską - podsumował.

Sebastian Tołwiński, Upfield

- Dziś małe start-upy plant based stają się coraz większe, a duzi producenci wzorują się na małych. Trzymają rękę na pulsie, żeby nie przegapić tego momentu i nie wypaść z rynku. Wszyscy czują, że żywność roślinna to przyszłość. Moja firma wie to od samego początku. Istniejemy 4 lata. Wywodzimy się z biznesu margarynowego. Głównym naszym biznesem jest sprzedaż nowej generacji margaryn. Rozszerzyliśmy nasz biznes o roślinne sery i roślinne śmietanki, mamy też alternatyw dla jajek. Sprzedajemy również oliwę extra virgin - wymieniał Sebastian Tołwiński, dyrektor ds. korporacyjnych i komunikacji Upfield Polska.

Prelegent podkreślił, że w przypadku żywności roślinnej działa efekt nowości. Wyzwaniem jest natomiast, by klient powrócił. 

- Polska jest królestwem mleka i mięsa. Niechętnie wprowadzamy zmiany. Raz spróbujemy, ale nie idziemy w kierunku żywności roślinnej, bo boimy się tego, co za tym stoi - mówił.

Sebastian Tołwiński opowiedział o marce zamienników sera Violife.

- W każdej sytuacji możemy już zastąpić zwykły ser. Jesteśmy obecnie w 6000 restauracji w Polsce - mówił.

Debata "Rynek żywności roślinnej – perspektywiczna nisza rozpycha się w mainstreamie" odbyła się 7 listopada 2022 w ramach XV Forum Rynku Spożywczego i Handlu.